Ptaki napataczające się szykującym się do lądowania bądź do startu odrzutowcom to problem dosyć powszechny. Przynajmniej w środowisku pilockim. A, że nie od dziś twierdzę, że Latynosi to nacja pomysłowa jak żadna inna, postanowili poradzić sobie i z tym – pozornie nierozwiązywalnym – problemem.

I tak oto w ostatnich miesiącach na lotnisku w Rio de Janeiro przechodzi badania tzw. „sztuczny sokół”. Jaka jest jego rola? To przecież jasne. Ma odstraszać ptaki, tak działające na nerwy pilotom samolotów. Mechaniczny ptak imituje ruchy w sposób niemal identyczny jak prawdziwy. Zdalnie sterowany sokół ma szybować pośród nadlotniskowej przestrzeni powietrznej i odstraszać nieproszonych gości.

Wbrew pozorom, problem zderzających się ptaków z samolotami nie jest taki prozaiczny Ze statystyk lotniska w Rio wynika jasno: w ciągu dwóch ostatnich lat liczba takich kolizji, uszkadzających wskutek samolotowe turbiny, zwiększyła się z 659 (2008 r.) do 926 (2009 r.). Może żelazny sokół pomoże?