Słynny na całym świecie Rajd Paryż-Dakar po raz trzeci z rzędu odbędzie się na południowoamerykańskim kontynencie. Taką decyzję przed kilkunastoma godzinami podjęli organizatorzy imprezy. Oznacza to, że w przyszłym roku rywalizacja znów zagości do Argentyny i Chile. Rajd rozpocznie się tradycyjnie 1 stycznia. Koniec planowany jest na 16 stycznia.

Dyrektor przedsięwzięcia, Etienne Lavigne, potwierdził, że start i meta zlokalizowana będzie w Buenos Aires. W oficjalnym piśmie skierowanym do prasy stwierdzono, że koronnym argumentem przemawiającym za tym, aby rajd znów odbył się w Ameryce Południowej był „entuzjastyczny udział kibiców zbierających się wzdłuż całej trasy”.

Prasa uważa, że organizatorzy rajdu rozważają, by w przyszłości włączyć do niego odcinki przebiegające przez Brazylię i Peru.

Taka decyzja na pewno nie przypadnie do gustu wielu europejskim kibicom, a zwłaszcza zawodnikom. Znaczna część z nich mocno wierzyła, iż ostatnia edycja rajdu była jednocześnie ostatnią edycją rozgrywaną na atakamskiej pustyni. Niestety dla nich Lavigne przyznał, że organizatorzy „biorą wprawdzie pod uwagę powrót do Afryki, ale sytuacja na Czarnym Lądzie pozostaje skomplikowana, co uniemożliwia najbliższe planowanie”.

W 2008 roku rozgrywany dotychczas w Afryce rajd został przeniesiony do Argentyny i Chile. Powodem było zagrożenie terroryzmem.