Trzęsienie ziemi, jakie nawiedziło ostatnimi czasy środkowe Chile przyniosło olbrzymie straty. Jak oszacowali właśnie pracownicy stowarzyszenia brytyjskich ubezpieczycieli, wszystkie wnioski o odszkodowanie w Chile wyniosą 1,4 mld dolarów. Jak się jednak okazuje, kataklizm przyniósł także jakiś tam pozytyw. Przynajmniej statystyczny.

Okazuje się bowiem, że jedną z jego konsekwencji było… powiększenie się terytorium tego kraju. I to w takim stopniu, że zaistniała konieczność opracowania od nowa map katastralnych niektórych obszarów. Pisałem już swego czasu o przesunięciach poszczególnych miast Ameryki Południowej. Ostatnie wyniki chilijskich geologów, geodetów i kartografów wskazują, że całe Chile powiększyło się o blisko 1,5 km kw. To całkiem sporo…

Chilijczycy nie powinni się jednak zbytnio cieszyć z powiększenia swojej ojczyzny. Pacyficzna płyta Nazca wpycha się z prędkością 7 cm rocznie pod płytę południowoamerykańską. Na ich styku, w tzw. strefie subdukcji, dochodzi do sprężenia oraz deformacji, które wcześniej czy później muszą skończyć się gwałtownym rozprężeniem, czyli wstrząsem. A co za tym idzie, do ponownej zmiany powierzchni południowoamerykańskiego państwa.