Muzułmanki w burkachCała sprawa zaczęła się od katalońskiego miasta Lerida, które pod koniec maja, jako pierwsze w Hiszpanii, zakazało noszenia burek, czyli nakryć całego ciała i całej twarzy. Zakaz dotyczy wszystkich urzędów, szkół publicznych i miejsc należących do miasta. Z zakazu wyłączono ulice, można też nosić okrycia w sklepach. Od razu uruchomiona została lawina komentarzy. Kościół twierdzi, że ogranicza to wolność wyznania, a lokalne stowarzyszenie muzułmanów groziło przekazaniem sprawy do Trybunału Konstytucyjnego. Łamanie zakazu może kosztować nawet 500 euro.

W połowie czerwca kolejne trzy miasta przyłączyły się do zakazu: Barcelona, Tarragona i Vendrell. Zgodnie uznały, że noszenie burek i nikabów (zasłona na głowę i twarz, pozostawiająca szparę na oczy) uderza w godność i równouprawnienie kobiet.

W tym momencie coraz bardziej prawdopodobny staje się ogólnokrajowy zakaz noszenia burek i nikabów. Politycy wszystkich partii – socjaliści, prawica, konserwatywni nacjonaliści, lewicowi separatyści i rzecznicy hasła Katalonia dla Katalończyków – zaczęli się licytować, jak nikabi kiedy zakazać muzułmańskich zasłon. Sytuację zaognia fakt jesiennych wyborów regionalnych w Katalonii, w której mieszka ok. 17 proc. imigrantów, z czego połowa to Marokańczycy. Prawicowa Partia Ludowa chce, żeby sprawę regulowało prawo hiszpańskie, większość partii jednak preferuje lokalne zakazy miejskie.

Ponad tydzień temu socjalistyczny minister sprawiedliwości Francisco Caamano zapowiedział, że zakaz zostanie ustanowiony nowym prawem o wolności religijnej, które rząd chce przegłosować w parlamencie jesienią. Jako powody owego zakazu podawane są: ochrona godności kobiety, bezpieczeństwo publiczne i bałagan spowodowany kampanią w miastach katalońskich. Dlaczego bezpieczeństwo publiczne? Otóż pierwszy lepszy terrorysta może się pod burka ukryć, tak jak to zrobił niemiecki członkiem Al-Kaidy zatrzymany w Pakistanie. Ustawa określi używanie w miejscach publicznych elementów stroju o wymowie religijnej. Zakaz nie będzie dotyczył ulic i otwartej przestrzeni, jedynie budynków publicznych.

Głosy sprzeciwu mówią o tym, że kobietę przed zmuszaniem jej do strojów, których nosić nie chce, powinien bronić kodeks karny, a osobny zakaz ustawowy jest zbędny. Istnieją również obawy, że wprowadzenie zakazu zmusi niektóre kobiety do nieopuszczania domów, jeżeli będą chciały pozostać wierne swojej religii.

Belgia i Francja taki zakaz już wprowadziły. Na decyzję rządu hiszpańskiego najprawdopodobniej poczekamy do jesieni. Z jednej strony mamy godność i równouprawnienie kobiet, z drugiej wolność wyznania.