Moje pokolenie pamięta Egri Bikaver importowany z WRL (wyjaśnienie dla młodszych – Węgierska Republika Ludowa). Trudno powiedzieć jakie to było wino  z tej prostej przyczyny, że innego wówczas nie było – no może jeszcze ze  2-3 gatunki bułgarskich. Dawny Bikaver pokutuje do dziś w supermarketach skutecznie psując wizerunek tego wspaniałego wina.  Jaki jest ten „prawdziwy” – najlepiej sprawdzić u żródeł. Eger to wspaniałe miejsce na krótką wyprawę – ale koniecznie poza sezonem. Wakacje upływają pod znakiem tłumu turystów i wczasowiczów, po rozpalonych upałem uliczkach przewalają się tłumy rozwrzeszczanych „kolonistów” z Polski, a w Dolinie Pięknej Pani (Szépasszony Völgy) nastrojowe piwnice miejscowych winiarzy zamieniają się w głośne kawiarnie.  Poza sezonem trafiają tam wyłącznie miłośnicy wina i wówczas można nie tylko prawdziwych win egerskich spróbować ale i porozmawiać z gościnnymi winiarzami. Niestety Eger i jego winnna dzielnica nie oparły się komercjalizacji – w dolinie pojawiły się nowe hotele, pensjonaty i… piwnice. Te  najstarsze, które naprawdę warto odwiedzić znajdują się tuż przy wjeździe. My zawsze odwiedzamy piwnicę nr. 2 , której właścicielem jest pan Bela Biro. Do próbowania jest kilkanaście gatunków wina, można także zrobić zakupy. Ceny niestety ‚turystyczne” ale i tak o połowę niższe niż w reprezentacyjnych sklepach na Starówce.  Po wręczeniu wizytówki z logo dobrewina.pl jesteśmy traktowani jako specjalni goście – państwo Biro zapraszają nas do swojego domu, przy którym znajduje się „robocza” piwnica i wszystkie urządzenia do produkcji wina. Mamy okazję spróbować nowych kupaży gospodarza.  Na uwagę szczególnie zasługuje Egri Bikaver – wino pełne, o doskonałej równowadze, z charakterystycznym wyczuwalnym aromatem egerskiej piwnicy. Fantastyczne jest Chardonnay – ciężkie i solidne z dominującą nutą mocno dojrzałego ananasa.  Dla wielbicieli lżejszych win polecić można białe, pólwytrawne orzeźwiające „Egri Leanyka” co można przetłumaczyć jako „Egerska Panienka” Pomimo problemów językowych – porozumiewamy się przedziwną mieszanką niemieckiego i najprostszego angielskieg, w krytycznych systuacjach ratuję się rosyjskim a gospodarze węgierskim dyskusja o winach połączona z degustacją trwa kilka godzin. Odjeżdżamy wzbogaceni w wiedzę i z kilkoma kartonami wina w bagażniku (chociaż większych zakupów nie planowaliśmy). Na szczęście jako winiarze dostaliśmy pokaźny rabat.  Skąd się bierze ta różnica pomiędzy Egri Bikaverem z hipermarketu a oryginalnym winem z Egeru ? Niestety, maleńkich rodzinnych firm, a nawet większych, które też planujemy odwiedzić nie stać na prawną obronę i zastrzeżenie nazwy. Egri Bikaver może więc być wspaniałym produkownym od pokoleń tradycyjnymi metodami winem jak i kiepskim winem stołowym wytwarzanym masowo gdzieś nad Balatonem w sposób urągający sztuce winiarskiej.