W zeszłym tygodniu cały Świat obiegła straszna wiadomość – otóż w Meksyku (na farmie w okolicy San Fernando) odkryto masowy grób kilkudziesięciu osób. Doliczono ciał 14-tu kobiet i 58-miu mężczyzn. Byli to nielegalni imigranci z Hondurasu, Brazylii, Ekwadoru i Salwadoru, którzy zostali porwani przez członków gangu narkotykowego. Kiedy odmówili współpracy, zostali zastrzeleni. Wszystkie informacje pochodzą od szczęśliwca, któremu udało się uciec i zawiadomić wojsko.

Do ogólnej liczby prawie 30-tu tysięcy ludzi, którzy zginęli w porachunkach gangsterskich doszło kolejne siedemdziesiąt. Razem z ofiarami znaleziono nielegalną broń i samochody. Ofiary przewieziono do instytutu medycyny sądowej w Reynosa, gdzie wczoraj doszło do dwóch eksplozji. Przyczyn jeszcze nie zbadano.

Po takich doniesieniach aż dziwi fakt, że Meksyk nadal nie narzeka na brak turystów. Jednak warto wspomnieć, że znaczna większość porachunków między gangami odbywa się w okolicach granicy ze Stanami Zjednoczonymi i to tamte rejony są najbardziej niebezpieczne. Dlatego nie warto się zniechęcać, tylko rezerwować bilet i ruszać na zwiedzanie byłego imperium Majów;)