ulica po trzęsieniu ziemiW sobotę 4.09 o godzinie 4.30 rano czasu lokalnego doszło w Nowej Zelandii do potężnego trzęsienia ziemi. Miało ono siłę ok. 7,1 w skali Richtera, natomiast epicentrum znajdowało się niedaleko miasta Christchurch, drugiego co do wielkości miasta Nowej Zelandii (ok. 370 000 mieszkańców).

Miasto zostało poważnie zniszczone, ucierpiało ponad 500 budynków, natomiast szkody oszacowano na około 1,5 billiona dolarów. Poważnie ranne zostały jedynie dwie osoby. Mówi się, że brak ofiar śmiertelnych to cud. Wytłumaczyć to można jedynie wczesną porą (brak przechodniów na ulicach) oraz bogatym „doświadczeniem” Nowej Zelandii.

Kraj ten bowiem leży na granicy dwóch płyt tektonicznych, pacyficznej i australijskiej, które nachodząc na siebie, powodują trzęsienia ziemi. Nowa Zelandia odnotowuje 14 tysięcy trzęsień ziemi rocznie, z czego około 150 jest odczuwalnych przez człowieka. Dzięki świadomości mieszkańców, wiedzy jak postępować w takich sytuacjach, przemyślanym, wytrzymałym konstrukcją budynków, trzęsienie ziemi o sile porównywalnej ze słynnym trzęsieniem ziemi na Haiti, nie spowodowało ofiar w ludziach.

źródło zdjęcia: www.dailymail.co.uk