Według ostatnich doniesień w katastrofie samolotu, do której doszło w poniedziałek na wschodzie Wenezueli zginęło 15 osób. Co jednak najważniejsze, pozostałe 36 przeżyło. Samolot państwowych linii Conviasa odbywał rejs krajowy.

Część z ocalałych została przewieziona do szpitala, gdzie w bardzo ciężkim stanie walczy o życie. Na pokładzie dwusilnikowego, turbośmigłowego samolotu ATR-42 produkcji francuskiej, który leciał z wyspy Margarita do Puerto Ordaz było 47 pasażerów i czworo członków załogi. Jak wynika z medialnych doniesień, wciąż nie ustalono przyczyn wypadku.

Znamy tylko fakty tragicznego zdarzenia. Maszyna rozbiła się około godz. 10 czasu lokalnego (16.30 czasu polskiego) niedaleko Puerto Ordaz, w rejonie stalowni koncernu Sidor, leżącej nad rzeką Orinoko.

To kolejny tragiczny wypadek na wenezuelskich niebie w ostatnim czasie. Pod koniec sierpnia w rejonie graniczącym z Kolumbią rozbił się wojskowy śmigłowiec z 10 żołnierzami Gwardii Narodowej, którzy wracali z patrolu w poszukiwaniu handlarzy narkotyków. Wszyscy zginęli.