zdjecie-slumsyNapisałam ten wpis pod koniec września… zdążyłam o nim zapomnieć, by powrócić do tematu w związku z artykułem Adama Leszczyńskiego w Gazecie Wyborczej, który zainspirowany tym samym odkryciem co i ja, napisał tekst: Zadeptani przez dobroczyńców. Polski dziennikarz skupił się na kwestii organizacji pomocowych i ich roli w podniesieniu poziomu życia mieszkańców biednych dzielnic Nairobi. Artykuł polecam do przeczytania, a poniżej owo odkrycie jednego z dziennikarzy kenijskiego pisma Nation (artykuł ukazał się w połowie września), które poruszyło zarówno mnie jak i Adama Leszczyńskiego.

Kibera, największa dzielnica biedoty w Kenii i druga co do wielkości w Afryce. Miejsce akcji filmów i książek (np. Wierny Ogrodnik) to dom dla… niespełna dwustutysięcy mieszkańców. Spis ludności przeprowadzony w 2009 roku wykazał, że populacja Kibery nie sięga miliona (jak do tej pory uważano), lecz wynosi zaledwie niewielką część tej liczby.

Błąd statystyczny?

Czyżby znaczna część mieszkańców Kibery przeniosła się w inne rejony Nairobi i Kenii?

A może jednak w interesie pewnych grup leżało przedstawianie Kibery jako największego slumsu zamieszkałego przez niespełna milion Kenijczyków. Powstał mit, legenda, bajka, którą przekazywali sobie dziennikarze, politycy, decydenci. Jej źródło stanowiły dane pochodzące z UN-Habitat (United Nations Human Settlements Programme)

Według broszury opublikowanej w 2007 roku przez UN-Habitat zatytułowanej “UN-Habitat and the Kenya Slum Upgrading Programme”: Kibera… jest drugim pod względem wielkości nieformalnym osiedlem  ludzkim w Afryce (…) z szacowaną populacją w granicach 600.000 do 1.000.000.

Według analityków, zawyżone liczby miały pomóc w znalezieniu środków na podniesienie poziomu życia w slumsie. Jeden z dziennikarzy ogólnokrajowej gazety Nation, szacował w jednym ze swoich artykułów, iż liczba organizacji pozarządowych działających w slumsie, wynosi od kilku do kilkunastu tysięcy. Z drugiej strony trudno zmienić sytuację w Kiberze bez decyzji prawno-politycznych dotyczących własności ziemi. Teren „największego slumsu” jest jednym z najdroższych w Kenii i należy do części prominentnych polityków, którzy czerpią dochody z opłat pobieranych od mieszkańców slumsów.

Dane spisu powszechnego z 2009 roku, są zbieżne z rezultatami uzyskanymi w ramach projektu Map Kibera Project, gdy populacja Kibery została oszacowana w granicach 220,000 do 250,000 mieszkańców. Reputacja Kibery poprawia się, ale kto na tym zyska a kto straci? Ale czy komuś  opłaca się by odpowiedzieć na to pytanie?