Chile ma wiele do zaoferowania dla przybywających doń turystów. Żeby wspomnieć południowo-zachodnie Altiplano z fantastycznymi stożkami wulkanów Środkowej Kordyliery i słonawymi lagunami, kolorowe Vallparaiso, cudowny patagoński park Torres del Paine, fiordy Ziemi Ognistej… Oj, długo by wymieniać. Ale od tygodnia wachlarz chilijskiej oferty poszerzył się o dodatkową atrakcję. Zwłaszcza celującą w tych najmłodszych.

Któż z nas w dzieciństwie nie zachwycał się klockami Lego? Mało tego. Znam takich, co i po czterdziestce nadal są fascynatami wysp piratów, czy lotów kosmicznych w wydaniu mini. Naprzeciw marzeniom właśnie tego typu ludzi wyszły z inicjatywą władze Santiago i zarządziły zbudowanie… najwyższej wieży z klocków Lego. Jak wysokiej? A co! Niech będzie 30 metrów! Taki dziesięciopiętrowy blok. Wszystko z miniaturowych kolorowych kloceczków.

By zrealizować – co tu będziemy się czarować – dość oryginalny pomysł, potrzebne było ponad 500 tysięcy klocków Lego i – tu uwaga – zaledwie trzy dni pracy. Udało się. Wieża mierzy dokładnie 30 metrów i 76 centymetrów i waży ponad 700 kilogramów. Kto budował? Ha! Wiadomo! Architekci z najbujniejszą wyobraźnie, czyli… dzieci..

Ostatnią cegiełkę zamontował sam Ivan Zamorano. Panom przedstawiać nie trzeba. A paniom nadmienię, że to taki słynny piłkarz podbijający boiska włoskiej Seria A, w których kochała się połowa mieszkanek słonecznej Italii.

Budując swoją wieżę Chilijczycy zdetronizowali Niemców, którzy dzierżyli dotychczas rekord najwyższej budowli z klocków. Santiago pobiło poprzedni rekord o niecały metr.

Źródło zdjęcia: tvp.pl