Wyścigu czas dalszy. Zaczęli Brazylijczycy z Buenos. Niedawno prześcignęli ich nasi. Ze Świebodzina. Kilka dni temu świat obiegła wiadomość, że i ten rekord ma zostać wkrótce pobity. Przez kogo? Przez Peruwiańczyków.

Tak postanowił ustępujący prezydent Peru, Alan Garcia. Pomnik ma stanąć w stolicy kraju, Limie, na wzgórzu Morro Solar. To nad samym brzegiem Pacyfiku. Szacuje się, że ostateczna forma statuy ma liczyć 37 metrów wysokości. Ale uwaga! 15 metrów z tego wszystkiego będzie liczyć postument na którym stanie pomnik. Dzięki taki rozmiarom oraz usytuowaniu nad oceanem statua Chrystusa ma być widoczna z kilkudziesięciu kilometrów. Pomnik będzie kolorowo oświetlony. Jeśli sprawdzą się informacje o jego rozmiarach, statua w Limie będzie o metr wyższa od tej świebodzińskiej.

Peru to jedno z biedniejszych państw Ameryki Południowej. Okolice miasta to dzielnice nędzy. Bez prądu. Zbudowane z kartonowych imitacji domów. Prasa po otrzymaniu tej depeszy zastanawiała się zatem, kto zapłaci za ten pomysł. Okazuje się, że sponsorzy.
Pomnik kosztuje około miliona dol. Alan Garcia stwierdził, że sam z własnych oszczędności przeznaczył na pomnik 37 tys. dol.

Odsłonięcie już wkrótce – 29 czerwca. Oficjalna nazwa statuy ma nosić miano Chrystusa Pacyfiku. Okazuje się jednak, że pomysł postawienia pomnika w Limie nie podoba się wszystkim. Między innymi zagorzałym jego przeciwnikiem jest pani burmistrz Limy, Susana Villaran. Prasa cytuje jej słowa: „Dowiedziałam się przed chwilą. Pomnik jest kopią Chrystusa z Corcovado z Rio de Janeiro. W ogóle nie jest podobny do naszego Pana Cudów [miejscowego patrona]. Nie wiem, z jakiej racji mamy szpecić wybrzeże i zatokę 37-metrową statuą, bez konsultacji z nikim i bez uprzedzenia. Minister kultury powiedziała mi, że to prezent dla prezydenta Peru. Ale Lima ma jeszcze gospodarza, którego trzeba zapytać o zdanie”. Sprzeciw budzi także fakt, że statua ma być kopią tej z Rio de Janeiro.