Już przez ostatnie dwa miesiące wulkan Agung na Bali dawał o sobie znać, jednak w zeszłym tygodniu odezwał się ze zdwojoną siłą. Dziś ogłoszono czwarty i zarazem najwyższy poziom alertu, który wskazuje na to, że erupcja wulkanu na Bali może być nieunikniona. Lotnisko na wyspie zostało zamknięte do odwołania, przez co tysiące turystów pozostało bez możliwości powrotu do domu.

 

W wyniku wzmożonej aktywności wulkanu Agung, turystyczny raj na wyspie Bali zamienia się z dnia na dzień w niebezpieczną strefę zagrożenia! Indonezyjska Agencja Zarządzania Kryzysowego informuje, że w obecnej chwili wulkan wyrzuca z siebie ogromne ilości pyłu, sięgające nawet 4000 metrów wysokości! Aktywności wulkanu towarzyszą erupcje magmowe, w pobliżu krateru słychać wybuchy, widoczne są też słupy ognia. Specjaliści ostrzegają, że erupcja wulkanu na Bali jest możliwa w każdej chwili.

Złą wiadomością dla wszystkich turystów jest fakt, że ogromne ilości popiołu uwalniane do atmosfery, sparaliżowały tamtejsze lotnisko. Port lotniczy Denpasar został zamknięty do odwołania, w wyniku czego co najmniej 2000 pasażerów, w większości z Australii, nie może wrócić do swoich domów.

Rzecznik lotniska Arie Ahsanurrohim poinformował, że ewentualna erupcja wulkanu na Bali spowoduje duże utrudnienia w ruchu lotniczym. Do tej pory co najmniej 28 lotów zostało opóźnionych lub odwołanych. Decyzja o odroczeniu lub przekierowaniu konkretnych lotów leży jednak w gestii poszczególnych przewoźników.

Samoloty lecące na Bali, przekierowane zostały na lotniska w Dżakarcie, Surabaji i Singapurze. Do tej pory funkcjonuje jeszcze lotnisko znajdujące się na pobliskiej wyspie Lombok.

Port lotniczy, mimo trudnej sytuacji, stara się pomóc poszkodowanym pasażerom. Przygotowano dla nich specjalne pomieszczenia, w których mogą przechowywać bagaż, a także trochę wypocząć.

Władze zapewniają, że turyści nie mają się czego obawiać. Powinni jednak zastosować się do zaleceń dotyczących bezpieczeństwa i nie zbliżać się do aktywnego wulkanu na odległość mniejszą niż 10 kilometrów. Na szczęście największe kurorty na Bali, tj. Kuta i Seminyak, znajdują się ok. 70 kilometrów od ziejącego popiołem i magmą wulkanu, co daje przebywającym tam turystom duży margines bezpieczeństwa.

Ewakuacja mieszkańców

Wulkan Agung wybuchł ostatni raz w 1963 roku, zabijając prawie 1600 osób. We wrześniu tego roku znowu wykazał wzmożoną aktywność, co zmusiło władze do ewakuacji 140 000 ludzi mieszkających w promieniu kilku kilometrów od zagrożenia. Pod koniec października wulkan nieznacznie wyciszył się, w konsekwencji czego obniżono poziom zagrożenia do drugiego stopnia. Dzięki temu wiele osób mogło wrócić do swoich domów.

W ostatni wtorek jednak aktywność wulkanu ponownie wzrosła. Władze nakazały mieszkańcom opuszczenie domów w promieniu 7,5 kilometra, a następnie 10 kilometrów od centrum spodziewanej erupcji. Na bieżąco zaopatrują też miejscową ludność w maski. W obecnej chwili około 25 000 osób przebywa w polowych schroniskach oczekując na dalszy rozwój wydarzeń.


Jeśli przypadł Ci do gustu nasz wpis, to polecamy także inne:

Rygorystyczne kontrole bezpieczeństwa lecących do USA

5 faktów na temat podróżowania samolotem, o których nie miałeś pojęcia

Zagubiony bagaż – najważniejsze pytania i odpowiedzi

Odwiedź też ➡️ HolidayCheck.pl w celu sprawdzenia opinii o hotelach oraz porównania ofert

i cen wczasów.