No! Nareszcie! Doczekaliśmy! Już w Polsce! Pierwszy od ponad 30 lat film napisany i wyreżyserowany przez Francisa Forda Coppolę trafia właśnie na ekrany polskich kin. Dramat „Tetro”, bo nim mowa, to opowieść o argentyńskiej rodzinie rozdartej przez burzliwe konflikty, tajemnice i zdrady. Ale to akurat, z naszego punktu widzenia, mało istotne. Najważniejsze jest to, w jaki sposób pokazano najbardziej fascynującą dzielnicę Buenos, czyli słynną La Boca!
Oczywiście, sceny „Tetro” nagrywane były nigdzie indziej, ale właśnie w prawdziwej, pachnącej argentyńskimi stekami, kolorowej i magicznej La Boca. Artyzm dzielnicy i niezwykłość miejsca oraz latynoskiego klimatu podkreśla fakt, że film jest czarno-biały. To nadaje specyficznego klimatu.
Kto nie był jeszcze w La Boca, a ma taki zamiar, niech poświęci chwilkę i zobaczy filmowo-artystyczną interpretację pana Coppoli. La Boca, kolebka śpiewaków, muzyków, poetów, malarzy, jest niezwykle inspirującym miejscem i dziwne, że dopiero teraz doczekała się podobnego projektu.
Mało tego, na ekranie będzie też uchylony rąbek patagońskiego raju. Choćby ujęcia znad lodowca Perito Moreno. Zobaczymy, jak wygląda najszersza ulica świata. Poczujemy, jak brzmi oryginalne „Hola” w kawiarni w La Boca. Zachwycimy się słońcem nad rozdyskutowanym Buenos. Słowem, dla wielbicieli Argentyny, chyba warto. Dawno Argentyny nie była tak blisko.
Bądź co bądź piszę o filmie. Zatem może na koniec kilka słów na temat samej projekcji. Kim jest tytułowy Tetro? To główny bohater, dla którego to jego młodszy brat, Bennie przylatuje do stolicy Argentyny, by dowiedzieć się dlaczego Tetro odciął się od rodziny i – łamiąc obietnicę – nigdy już nie wrócił po brata.
