Image

Nowa Zelandia

Trzęsienie ziemi w Nowej Zelandii
7 lat temu

Trzęsienie ziemi w Nowej Zelandii

ulica po trzęsieniu ziemiW sobotę 4.09 o godzinie 4.30 rano czasu lokalnego doszło w Nowej Zelandii do potężnego trzęsienia ziemi. Miało ono siłę ok. 7,1 w skali Richtera, natomiast epicentrum znajdowało się niedaleko miasta Christchurch, drugiego co do wielkości miasta Nowej Zelandii (ok. 370 000 mieszkańców).

Miasto zostało poważnie zniszczone, ucierpiało ponad 500 budynków, natomiast szkody oszacowano na około 1,5 billiona dolarów. Poważnie ranne zostały jedynie dwie osoby. Mówi się, że brak ofiar śmiertelnych to cud. Wytłumaczyć to można jedynie wczesną porą (brak przechodniów na ulicach) oraz bogatym „doświadczeniem” Nowej Zelandii. Więcej

Obszar geotermiczny Wai-O-Tapu
7 lat temu

Obszar geotermiczny Wai-O-Tapu

Jezioro SzampańskieTo w Pogrzebanej Wioska przemiły pan kasjer powiedział nam, że ze stref geotermicznych przeznaczonych do zwiedzania najlepiej pójść do Wai-O-Tapu, bo jest największa, najbogatsza w atrakcje przyrodnicze i przede wszystkim najbardziej kolorowa. Pójście do wszystkich zrujnowało by nasz budżet wyjazdowy, a skoro tubylec poleca to chyba wie co mówi. Nasz wybór padł zatem na Wai-O-Tapu, obszar sejsmiczny położony 28 km na południe od Rotorui. Przedsmak tego, co mniej więcej zobaczymy mieliśmy już w Te Puia, ale rozległość strefy oraz jej barwy miło nas zaskoczyły. Od wejścia do strefy do samego końca towarzyszy nam iście surowy krajobraz – zapadnięte, dymiące kratery, błotne, bulgoczące sadzawki, kipiące wody i dymiąca z ziemi para. Krzemionkowe tarasy, wielobarwne, musujące jeziora i niewielkie kolorowe oczka wodne, a także wszechobecny zapach siarki to główne atrakcje tego miejsca. Nad wszystkim króluje jednak regularnie wybuchający gejzer Lady Knox. Codziennie o godzinie 10.15 woda tryska na wysokość 20 m, a środkiem wspomagającym ten niezwykły pokaz jest odrobina mydła wrzucana do jednej z komór gejzeru. Nie jest to wprawdzie naturalny gejzer, bowiem jego „geneza” sięga początku XX wieku, kiedy to odkryto niezwykłe właściwości wydobywającej się w tym miejscu gorącej wody. Więcej

Podziemny świat Nowej Zelandii
7 lat temu

Podziemny świat Nowej Zelandii

jaskinia AranuiWapienne skały okolic Waitomo, przez tysiące lat drążone przez podziemne rzeki, kryją w sobie setki kilometrów tuneli, jaskiń i przejść. Niektóre trasy są udostępnione do zwiedzania, w tym jedna, zamieszkała przez „świetliki” (świecące w ciemności larwy muchówek), codziennie przeżywa prawdziwe oblężenie turystów. Część „tradycyjna” jaskini Waitomo Glowworm nie jest powalająca. Owszem, można obejrzeć galerię stalaktytów i stalagmitów oraz wielką komorę Katedralną, ale prawdę mówiąc bywają bardziej okazałe jaskinie. To co przyciąga do niej są owe „świetliki”, które można obejrzeć w „drugiej” części jaskini. Systemem jaskiń płynie rzeka i to tu larwy muchówek znalazły schronienie. Łódź zabiera turystów w ciemne czeliści jaskini, gdzie po chwili cały strop migocze setkami malutkich światełek. Wygląda jak rozgwieżdżone niebo nocą – coś niesamowitego!

Niedaleko Waitomo Glowworm Cave znajdują się jeszcze dwie jaskinie: Ruakai i Aranui. W Waitomo można kupić bilety do każdej z nich lub w pakietach: na trzy jaskinie lub na dwie. Wybraliśmy bilet na dwie: Waitomo Glowworm Cave i Aranui Cave. Więcej

Podwodny świat Nowej Zelandii
7 lat temu

Podwodny świat Nowej Zelandii

zdjęcie plastikowego pingwinaWprawdzie Nowa Zelandia nie ma zbyt bogatej fauny lądowej, za to jej życie podwodne jest niezwykle bujne. Najlepiej samemu to ocenić wybierając się do podwodnego akwarium, gdzie dzięki przeszklonym tunelom można podziwiać różnorodność organizmów zamieszkujących nowozelandzkie morza. Jedno z takich akwariów znajduje się w Auckland. Kelly Tarlton’s Antarctic Encounter and Underwater World to kompleks składający się z dwóch części. Pierwsza sekcja to „kawałek Antarktydy”, gdzie można zobaczyć pingwiny „w ich naturalnym środowisku”, zapoznać się z historią antarktycznych badań oraz obejrzeć rekonstrukcję chaty kapitana Scotta (schronił się w niej podczas wyprawy na biegun południowy w 1911 roku). Druga sekcja to podwodne tunele, które pozwalają podziwiać morskie stworzenia, w tym – przy odrobinie szczęścia – żarłacze białe. Więcej

Trawers Tongariro
7 lat temu

Trawers Tongariro

Szmaragdowe JezioraJednodniowa ponad 19 kilometrowa, piesza trasa po Parku Narodowym Tongariro uznawana jest za najładniejszą jednodniową wycieczkę na świecie. Obszar parku obejmuje trzy najpotężniejsze wulkany Nowej Zelandii: Tongariro, Ngauruhoe i Ruapehu. Wszystkie z nich są mniej lub bardziej aktywne, a ich ostanie erupcje sięgają ostatniego 100-lecia. Tongariro po raz ostatni wybuch w 1926 roku, Ngauruhoe dał o sobie znać w 1954, kiedy to zanotowano największy wypływ law od czasu systematycznej obserwacji. Trzeciego z nich – Ruapehu –erupcja miała miejsce w 1975 roku i to właśnie on obecnie wykazuje dużą aktywność. W tych okolicznościach „tętniącej życiem przyrody” można spędzić cały dzień, wybierając około 8 godzinny wspomniany już Trawers Tongariro, bądź trzy dni, decydując się na marsz Północną Pętlą Tongariro. Więcej

Mount Tarawera i Pogrzebana Wioska
7 lat temu

Mount Tarawera i Pogrzebana Wioska

zdjęcie wioski po erupcji wulkanuPewnej czerwcowej nocy niespodziewanie wybucha wulkan. Ponad setka ludzi ginie, większości udaje się uciec, a pobliska wioska pogrzebana zostaje pod tonami pyłu, popiołu wulkanicznego i gorącej lawy… Brzmi jak niezbyt wydumana fabuła filmu katastroficznego. To jednak zdarzyło się naprawdę we wspomnianą już czerwcową noc w 1886 roku, kiedy to niespodziewany, silny wybuch wulkanu Mount Tarawera pogrzebał położoną w pobliżu niewielką wieś Te Wairoa. Miejscowość szczyciła się wówczas niezwykłą popularnością ze względu na krzemionkowe (różowe i białe) tarasy znajdujące się na zboczu tegoż właśnie wulkanu. Uważane za „ósmy cud świata” ściągały tłumy turystów z odległych zakątków globu. Więcej

Miś Uszatek zwiedza świat
7 lat temu

Miś Uszatek zwiedza świat

moneta z Misiem UszatkiemWszyscy zapewne znają i pamiętają poczciwego misia z oklapniętym uszkiem. Bohater polskiej dobranocki Miś Uszatek zagościł na 1-dolarowych monetach na Wyspie Niue. Jest to pierwsza moneta z serii monet kolekcjonerskich „Bohaterowie Kreskówek”, dedykowana najbardziej rozpoznawanym postaciom z bajek na całym świecie. Nakład liczący 8 000 sztuk, wybity w Mennicy Polskiej trafił na Wyspę Niue na początku czerwca bieżącego roku. Więcej

Pojemność słowa kiwi
7 lat temu

Pojemność słowa kiwi

W Nowej Zelandii kiwi to bardzo pojemne słowo:

znak drogowy "Uwaga kiwi"Kiwi – ptak nielot. Prowadzi nocny tryb życia i zamieszkuje wyłącznie Nową Zelandię. Choć to silny ptak i w razie zagrożenia może odeprzeć atak pazurami, jego populacja ciągle spada za sprawą zbyt dużej liczby ssaków przywiezionych przez kolonizatorów. Jest nieco większy od kury i ma świetny zmysł węchu, dzięki otworom nosowym umieszczonym na końcu dzioba. Żywi się robakami, pająkami i owadami wyszperanymi w ściółce oraz nasionami i jagodami. Żyje na ziemi już od 70 mln lat. Ale przede wszystkim to ukochane zwierzę Nowozelandczyków, o które szczególnie pieczołowicie dbają. Niepozorna z wyglądu, upierzona, pokraczna kulka urosła do rangi symbolu Nowej Zelandii. Kiwi obraca się w królewskim towarzystwie – wszak „dzieli” z królową angielską nowozelandzką 1-dolarówkę.

Kiwi – owoc. Tu chyba nie trzeba opisywać jego wyglądu i smaku. Swoje plantacje kiwi ma również Nowa Zelandia. Taką pokazową uprawę tego owocu można obejrzeć na przykład w miejscowości … Więcej

Rotorua
7 lat temu

Rotorua

gejzerRotorua to miasto położone w dolinie o maoryskiej nazwie Whakarewarewa – dolinie obfitującej w zjawiska geotermiczne, które czynią ją jedną z największych atrakcji Wyspy Północnej. Miejscowość jest również jednym z głównych ośrodków kultury maoryskiej. Wjeżdżając do miasta nie sposób nie wyczuć specyficznego zapachu, jaki te tereny zawdzięczają wydobywającym się spod ziemi gazom. Mówiąc wprost – wszędzie rozchodzi się woń zgniłego jajka, ale do wytrzymania 😉 Na przedmieściach Rotorua znajdują się dwa ośrodki łączące pokazy maoryskiej kultury z możliwością obejrzenia geotermicznych cudów, powstałych w strefie pęknięcia skorupy ziemskiej. Jeden z nich to Whaka (drewniane maoryskie domki, lekcja gotowania hangi i podziwianie gejzerów z platformy widokowej), a drugi to Te Puia (rekonstrukcja maoryskiej wsi, pokazy tańców maoryskich, dom kiwi i spacer po strefie geotermicznej). Więcej

Muzeum Narodowe Te Papa
7 lat temu

Muzeum Narodowe Te Papa

logo Te Papa-odcisk palcaTym z Was, którzy pierwsze kroki na nowozelandzkiej ziemi postawią w Wellington, polecam rozpoczęcie przygody z przyrodą i kulturą tego państwa od wizyty w Muzeum Narodowym Te Papa. Miejsce warte zobaczenia z kilku względów. Po pierwsze, to szansa na wstępne zapoznanie się ze sztuką i kulturą maoryską oraz historią zarówno Maorysów, jak i procesu kolonizacji wysp przez Anglików. Po drugie, pod jednym dachem można obejrzeć wszystkie żyjące lub już wymarłe (np. ptak moa) zwierzęta Nowej Zelandii, w tym największą ośmiornicę, jaką kiedykolwiek widziano. Czterometrowy okaz spoczywa obecnie w akwarium z formaliną. Po trzecie, przed dalszą podróżą można zapoznać się z procesami kształtującymi i rządzącymi  środowiskiem naturalnym Nowej Zelandii. Pokaźna ekspozycja pokazuje jak powstały wyspy, tłumaczy trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, powstawanie tsunami czy działanie gejzerów. Czyli wszystko to, co w Nowej Zelandii jest naturalnym zjawiskiem, nie koniecznie z dalekiej przeszłości.

Na zwiedzanie muzeum należy zarezerwować kilka godzin, a Ci którzy chcieliby obejrzeć je dokładnie nawet cały dzień. Co prawda wejście jest bezpłatne, ale parking tuż przy muzeum trochę kosztuje. Nie jest to suma zawrotna, a pieniądze przeznaczane są na wspomaganie działalności muzeum, więc nie warto szukać innego miejsca postojowego. Więcej