Romeria del Rocío to jedna z najbardziej znanych i największych pielgrzymek w Hiszpanii. Uczestniczą w niej pielgrzymi z różnych zakątków Hiszpanii, z przewagą mieszkańców Andaluzji. Każdego roku ponad milion rocieros, jak nazywa się pielgrzymów, dociera na Dzień Zesłania Ducha Świętego do miejscowości El Rocío w prowincji Huelva.
El Rocío to miejsce dość szczególne. Na co dzień to spokojna, niewielka miejscowość, sprawiająca wrażenie zapomnianej. Nieutwardzone, piaszczyste drogi, z których wzbijają się tumany kurzu. Domy i bary, które są wyposażone w specjalne barierki, służące do przywiązywania koni oraz tabliczki z napisami „zarezerwowane dla koni” tworzą wyjątkowy wizerunek miasta. Wszystkie te elementy przywodzą na myśl miasteczka z Dzikiego Zachodu. Może to dziwić, ale to koń nie samochód jest popularnym i wygodnym środkiem transportu. A piaszczyste drogi są bardziej odpowiednie dla końskich kopyt. Ta niepozorna miejscowość na kilka dni zamienia się w miejsce, do którego przybywa ponad milion osób czyli osiąga liczebność dużego miasta.
Celem pielgrzymów jest oddanie czci wizerunkowi Matki Boskiej z El Rocío (Nuestra Señora del Rocío). Pielgrzymka ma swoje początki w XII wieku i związana jest z tajemniczym pojawieniem się cudownego wizerunku Matki Boskiej. Legenda głosi, że figura została znaleziona przez myśliwego z okolic Almonte. Znajdowała się na jednym z drzew rosnących na terenach tamtejszych mokradeł. Myśliwy zabrał figurę ze sobą, ale gdy zatrzymał się na odpoczynek, figura w cudowny sposób powrócił na miejsce, z którego została zabrana. Świętość miejsca została potwierdzona. Wkrótce wybudowano tam kaplicę, a później Ermitę czyli Bazylikę Najświętszej Maryi Panny z El Rocío. Wiadomość o cudownym miejscu zaczęła roznosić się po okolicy. Początkowo pielgrzymki organizowano jedynie z pobliskich miejscowości. Stopniowo jednak, miejsce zaczęło być odwiedzane przez coraz liczniejsze grupy pątników. Współcześnie do El Rocío przybywają również pielgrzymi z Katalonii, Galicji, Wysp Kanaryjskich, jak również z innych państw europejskich.
Organizacją pielgrzymki zajmują się zwykle bractwa religijne – hermandades. Do lat pięćdziesiątych XX wieku miejscowość liczyła zaledwie kilka domów. Współcześnie prawie każde bractwo z około dziewięćdziesięciu ma swój własny dom ze stajniami dla koni oraz kaplicę, w której umieszcza się figurę patrona. W domach nocują członkowie bractw, ich rodziny i przyjaciele.
W zależności od miejsca skąd jest organizowana, pielgrzymka może trwać od kilku godzin do kilku tygodni. Pielgrzymki tradycyjnie przemierzały drogę do El Rocío konno, pieszo lub w wozach zaprzęgniętych w woły. Na tę okoliczność zwierzęta przystraja się skórzanymi powrozami i dzwonkami zawiązanymi wokół szyi. Niektóre pojazdy wyglądają jak dyliżansy z Dzikiego Zachodu lub cygańskie wozy, barwnie przyozdobione wstążkami, kwiatami, z podwiązanymi zasłonami. Zwyczaj ten praktycznie nie zmienił się do czasów współczesnych, może z takim wyjątkiem, że niektóre wozy przekształciły się w przyczepy campingowe i ciągnę je nie woły, tylko ciągniki. Takie przyczepy są zazwyczaj w pełni wyposażone we wszelkie udogodnienia, posiadają klimatyzację i bieżącą wodę. Są białe, a na bokach mają namalowaną na niebiesko nazwę. Dach przyczepy jest zazwyczaj zaokrąglony. Dodatkowo w większości przypadków wyposażona jest w rodzaj małej werandy, ogrodzonej metalową balustradą i ozdobioną firanami i doniczkami z kwiatami. Często nad ciągnikiem znajduje się zadaszenie, które spełnia również rolę kufra. Pielgrzymi podróżują wytyczonymi szlakami, zazwyczaj omijającymi główne drogi. Trzy główne wiodą z Sevilli czyli północnego wschodu, kolejna z kierunku południowego – Sanlucar de Barrameda oraz ze znajdującej się na zachodzie Huelvy. W tych dniach ulice Sevilli wyraźnie pustoszeją, znaczna część mieszkańców wyrusza do El Rocío.
