Miał fantazję król Ludwik…


… A że oprócz fantazji miał także niemałe pieniądze powstało w Bawarii mnóstwo pięknych zamków i zameczków. W niedzielę (8. sieprnia), z okazji chilijskiego dnia dziecka, pojechałam na wycieczkę obejrzeć ten najpiękniejszy i ten najbardziej znany – zamek Neuschwanstein (w wolnym tłumaczeniu zamek nowokamiennołabędziowy).

Zmokłam ze 3 razy, czekałam 1,5h w mega długiej kolejce po bilety, a potem jeszcze 4h na swoja grupę do zwiedzania, ale było warto! Zamek zarówno z zewnątrz jak i od środka prezentuje się doskonale. Z zewnątrz niesamowite wrażenie robią smukłe wieże i fakt, że zamek wzniesiony został na wysokiej skale, otoczony postrzępionymi górami powyżej alpejskiego jeziora. Wprost bajkowa sceneria! W sumie nie dziwne, że Disney na tym zamku się wzorował tworząc swoje logo. W środku też jest bajecznie! Krol Ludwik II Bawarski miał bzika na punkcie muzyki, a jego najbliższym przyjacielem był Wagner, dlatego też sporo dekoracji nawiązuje do jego dzieł. Widać też fascynację egzotyką :)   Ogolnie zwiedzanie trwa ok. 25 minut i pozostawia spory niedosyt… zwlaszcza jak się trafi na najbardziej anemicznego przewodnika w całym obiekcie

Podejście do zamku od miasteczka kasowo-gastronomicznego trwa jakieś 40 minut i trochę przypomina drogę na Morskie Oko. Wyasfaltowanym traktem ciagną tłumy turystów w klapkach i nieklapkach, a obok przemykają dorożki. Na szczescie są też skróty  W pobliżu jest też drugi zamek, więc warto zrobić sobie trip 2 in 1.

Ps. Poniżej zamku w knajpie po prawej stronie (schodząc) dają rewelacyjne naleśniki z gorącymi wiśniami! Polecam

Dodaj komentarz

pole opcjonalne