Evita Peron to obok Maradony najbardziej uwielbiana postać wśród Argentyńczyków. O ile ten drugi ma ostatnimi czasy ciut gorszą passę, o tyle sława Evity nadal jest nietknięta nawet najmniejszą ryską. Trudno się zatem dziwić projektowi, jaki ogłosił rząd w 59. rocznicę śmierci argentyńskiej Pierwszej Damy. We wtorek wieczorem na budynku Ministerstwa Zdrowia zawisł gigantycznych rozmiarów portret słynnej Argentynki. Odsłoniła go prezydent kraju, Cristina Fernandez.
Archiwum kategorii: Argentyna
Zachmurzyło się nad argentyńskim futbolem
Tego się nikt nie spodziewał. Czerwiec i lipiec to miały być najpiękniejsze miesiące w tegorocznym futbolowym kalendarzu popularnych Albicelestes. Wpierw bowiem koniec wielkiego święta, jakim dla Argentyńczyków jest całoroczna Primera División. A chwilę potem goszczenie w kraju wielkiego piłkarskiego wydarzenia – Copa America. Które, inaczej sobie tego biało-błękitni fanie nie wyobrażali – wygra oczywiście Argentyna. Miało być tak pięknie..
Copa America 2011 – święto futbolu czas zacząć!
Tradycja sięgająca 1960 roku. 101 lat doświadczenia. 42 edycje. 12 drużyn. 26 meczów. Ponad 150 piłkarzy. 23 mecze. 8 stadionów. 65 tysięcy widzów mogących wejść na największy z nich. Sędziowie z 12 państw. Latynosi uwielbiają takie statystyczne smaczki. Przede wszystkim takiego dnia, jak dziś. Oto bowiem rozpoczynamy jedno z największych futbolowych świąt – Copa America.
W tym roku Copa rozgrywana będzie w Argentynie. Gospodarzy do boju poprowadzi największy ich gwiazdor: Lionel Messi. Następcy Diego Maradony (zwolnionym po kompletnie nie udanym Mundialu w wykonaniu Albicelestes) Sergiemu Batista udało się namówić na występ także takie gwiazdy jak Carlos Teves, Sergio Agüero (swoją drogą to zięć zwolnionego selekcjonera, Maradony), Gonzalo Higuain, Angelo Di Maria, Diego Milito. Gwiezdny zawrót głowy. I nasze Mistrzostwa Europy mogłyby pozazdrościć takich kadr…
Przeszłość wróciła. Puyehue znów ożył.
Chilijski wulkan Puyehue to miejsce bajkowe. Przynajmniej tak je zapamiętałem. By dostać się na szczyt stożka, trzeba wpierw pokonać bujną selwę, która o poranku wręcz kipi energią. Zlane nocnym deszczem trawy oddają to, co pochłonęły. Papugi fruwają między głowami. Co chwila coś przemyka pod nogami. Nad gruntem widać parę nadającą dżunglowemu porankowi iście mistycznego wymiaru. Tak. W ten sposób zapamiętałem szlak na Puyehue. Co jeszcze utkwiło mi w pamięci? Może ta wymowna bezludność. Nikogo na szlaku. Pamiętam, że stożek, który był coraz dalej i coraz, pokryty był białym puchem. Cieniutką warstwą. Grunt nadal był ciepły. A jednak! Ten wulkan wciąż żyje. Przez chwilę przemknęła myśl o tym, że przecież jednak znajduję się na wulkanie. Ale wizja jego ewentualnego wybuchu zdawała się być tak odległa, tak nieprzystająca do rzeczywistości, że wręcz nierealna. Taki relikt przeszłości. Podobnie jak widoczny znad krateru zastygły czarny jęzor lawy. Niczym pomnik. Pamiątka w muzeum. Nieme świadectwo, że kiedyś, coś, może… Faktycznie. Wybuchło. Ale to już dawno. W takim poczuciu traktowałem Puyehue do dziś. Do czerwca 2011 r. Ale jednak stało się.
Solny zakaz w Buenos
Zakazy, zakazy, zakazy. Nawet w tak liberalnej Argentynie. Niedawno zakazano sprzedaży e-papierosów. Powód? Ponoć szkodzą i utrudniają rzucenie palenia, zamiast ułatwiać. Po tym – co tu dużo ukrywać – mocno kontrowersyjnym zakazie argentyński parlamentarzyści (a właściwie włodarze stolicy) nie kazali długo czekać na kolejny ciekawy dekret. Tym razem zakazano… soli.
A dokładnie dobrze dosolonych potraw. Od poniedziałku w lokalach gastronomicznych prowincji Buenos Aires zaczęły obowiązują nowe obyczaje. Miejscowe władze zmusiły właścicieli do usunięcia ze stołów solniczek. Klient dostanie sól, tylko jeśli o nią poprosi.
Tragiczny wypadek samolotu nad Patagonią
Yerba mate! Ciąg dalszy…
No, dobrze. To jak już posnuliśmy nieco o słynnej argentyńskim przysmaku, może wejdźmy nieco głębiej w temat samej yerba mate. Jak zaparzać? Jakie są składniki tego fenomenu? Gdzie kupić? Ile to kosztuje? Jak zacząć?
A zatem… Kupujemy wpierw mate, yerbę i bombillę. Wszystko dostaniemy w naszym kraju. Nie trzeba inwestować w bilet do Argentyny – choć z pewnością tam będzie taniej.
Dla porównania: porządna, 350 mililitrowa mate w Buenos Aires kosztuje w centrum Buenos Aires ok. 35 pesos (niespełna 35 PLN). W Warszawie za taką samą zapłacimy przynajmniej 70 PLN. Bombilla? W Buenos ok. 2 pesos (niespełna 2 PLN). U nas od 8 PLN. A sama yerba?
Yerba mate!
Dziś będzie o rzeczy, bez której prawdziwy Argentyńczyk raczej obejść się nie zdoła. Każdy, kto przylatuje do Buenos, zobaczy to prędzej czy później. Tradycji hołdują oczekujący w kolejce na autobus. Celebrujący poobiednią sjestę. Wykładowcy na uczelni. Artyści na Plaza de Mayo. A w domowym zaciszu najprawdopodobniej większość Argentyńczyków. O czym mowa? Jasne. O yerba mate. Słynnym naparze z ostrokrzewu paragwajskiego.
Karnawał w Argentynie znów legalny! W Gualeguaychu zatrzęsło
Zaczął się. Przez niektórych długo wyczekiwany. Od środy. Czas wyciszenia, refleksji, wsłuchania się we własne ja. Chwila na zwolnienie. Na duchową ascezę. Mamy Wielki Post. Dziś jednak jeszcze kilka słów o tym, co miało miejsce tuż przed Środą Popielcową. We wtorek były tzw. ostatki – hucznie obchodzone karnawałowe szaleństwo. W tym miejscu warto nadmienić, że w Ameryce Południowej okres karnawału trwa nieco dłużej niż u nas. Latynosi, a i owszem, obchodzą początek Wielkiego Postu, lecz… nie przeszkadza im to w świętowaniu jeszcze do następnej niedzieli. Ot, taka czasowa zakładka. A już w sytuacji, kiedy przywracane jest nieco zapomniane święto, to już w ogóle…
Rajd Dakar w Brazylii, Paragwaju i Peru?
Tegoroczna edycja Rajdu Dakar – odbywającego się od trzech lat w Argentynie i Chile – cieszyła się niezwykle małym zainteresowaniem pośród kibiców. Na odcinkach nie pojawiało się wielu fanów ścigania. Latynoskie gazety nie poświęcały wydarzeniu zbyt wiele miejsca. A jeśli już, to praktycznie nigdy na pierwszych stronach. Krótkie wzmianki o kolejnych odcinkach pojawiały się raczej jako kolejne z wydarzeń sportowych. Rzecz jasna, za piłką nożną i polo. W Argentynie sporty samochodowe nie mają najmniejszych szans w zestawieniu z obiema wspomnianymi konkurencjami. Kierowcy ciężarówek ścigający się pośród pustynnych pejzażów, motocykliści walczący z wietrznymi zawieruchami – dla Latynosa to nic ciekawego. I – tutaj nie mogę się wprost powstrzymać, muszę to dodać od siebie – trudno się im dziwić… ![]()
Brazylia drukuje pieniądze dla Buenos Aires!
To mogło zdarzyć się tylko pośród Latynosów. Argentyna zdecydowała się poprosić sąsiednią Brazylię, by ta… zaczęła dodrukowywać dla niej pieniądze!
Od lat Argentyna nękana jest największą inflacją w regionie. Pamiętacie słynne obrazki powybijanych szyb sklepów w Buenos? Ludzi uzbrojonych w kije bejsbolowe i tysiące protestujących na stołecznym Plaza de Mayo? Bankrutujące banki? Upadające firmy? 2001 rok. To wszystko prawda. Najgorsze, że może się wkrótce powtórzyć. Statystyki nie kłamią. Dzisiejsza Argentyna znów znajduje się na granicy wypłacalności.
Ciche dni w najgłośniejszym z miast Ameryki Południowej
Dzisiejsza wiadomość paradoksalnie nie będzie na czasie, lecz jest jak najbardziej na miejscu w każdym innym okresie roku. Idzie o głośność w kolorowym Buenos…
Podejrzewam, że gdy kogokolwiek z Szanownych Czytelników zapytam, jak wyobraża sobie ostatni dzień roku w stolicy Argentyny, najprawdopodobniej usłyszę, że oczyma wyobraźni widzi roztańczone w rytm tango pary w dzielnicy La Boca. Petardy i wielkie sceny rozstawione pod Casa Rosada w centrum miasta. Huczne parady wzdłuż najszerszej ulicy świata Avenida 9 de Julio. I tak dalej, i tak dalej… A tu zdziwko. ![]()
Smutny rok 2010 Ameryki Południowej
Dziś 30 grudnia. Większość mediów podsumowuje w ten czas mijający właśnie rok. Pomyślałem, że i ja zrobię podobnie. Nie będzie szczegółowo. Chciałbym tylko zasygnalizować o kilku wydarzeniach, które bez wątpienia miał kluczowy wpływ na to, jak Latynosi będą wspominać ten 2010 rok, który już prawie za nami.
Te 365 dni nie zapisało się zbyt kolorowo na południowoamerykańskim kontynencie. Prawdę powiedziawszy mało który rok obfitował w przeszłości w tyle katastroficznych wydarzeń. Mało kiedy temat Ameryki Południowej gościł na pierwszych stronach światowych gazet tak często jak w tym roku. I, co warto zaznaczyć, miało to miejsce zazwyczaj przy okazji powiadamiania globalnej społeczności o kolejnym tragicznym wydarzeniu na dalekim lądzie.
Odwołają Rajd Dakar?
Święta za pasem, więc dziś króciutko, co by nie zagadywać. ![]()
Jak spieszą latynoskie media, noworoczna edycja Rajdu Dakar, którą ponownie zaplanowano na terenach Argentyny i Chile, może się nie odbyć. Póki co wszystkie ekipy zgodnie przygotowują się do najważniejszego startu w sezonie, lecz w kuluarach nadal trwają ostateczne rozmowy. W czym rzecz? Wszystkie wątpliwości dotyczą tragicznej sprawy z zeszłego roku, kiedy to w wypadku z udziałem ciężarówki należącej do organizatora rajdu zginęło dwoje obywateli Chile, a dwóch kolejnych zostało ciężko rannych.
Tragedia polskiego jachtu na Ziemi Ognistej
Kapitan jachtu oraz jego brat. Polacy. Oto ofiary tragicznego w skutkach wypadku polskiego jachtu „Nashachata”, który w poniedziałek 13 grudnia przepływał przez Kanał Beagle na południu Argentyny. Na skutek fatalnych warunków pogodowych i ekstremalnego sztormu „jacht obrócił się jak pudełko zapałek i uderzył o skały”. Dwaj nieszczęśnicy zostali najprawdopodobniej zmyci z pokładu przez jedną z uderzających fali. Załoga „Nashachaty” odbywała rejs dookoła świata. Ostatnia załoga miała dopłynąć do końca trasy pod koniec października przyszłego roku. Trasa obecnego etapu wiodła wokół przylądka Horn. Jacht miał wypłynąć i powrócić do Ushuaia, najdalej na południe położonej miejscowości na świecie – często z tego tytułu nazywanej „końcem świata”.
















