- Nienawidzimy ich! – takimi słowami odpowiedziała mi argentyńska przyjaciółka, gdy zapytałem o ich, delikatnie mówiąc, „napięte” stosunki z Anglikami.
Historia tego konfliktu jest dosyć długa. Brytyjczycy wspomagali Chilijczyków, gdy ci rościli sobie prawa do zachodniej części Patagonii. Podjęli walkę o Falklandy (swoją drogą, nie radzę używać tej nazwy będąc na kawie z portenios… Dla nich bowiem istnieją tylko i wyłącznie Malwiny). A dzisiejsze pojedynki na Mundialu pomiędzy reprezentacjami dumnych synów Albionu i popularnych Albicelestes to sportowa wojna. Czerwone kartki, łamane piszczele…




