fran_szop  

Noël, czyli francuskie Boże Narodzenie.

fran_szopJak wyglądają święta we Francji? Czy Francuzi ubierają choinkę, śpiewają kolędy? Czy mają swoje tradycyjne potrawy? Czy tradycja ma jeszcze jakieś znaczenie?

Nadchodzące święta Bożego Narodzenia zwiastują pojawiające się już kilka tygodni wcześniej dekoracje. Francuzi przykładają dużą wagę do przystrajania swoich domów przeróżnymi światełkami i gałązkami ostrokrzewu. Każdego roku merowie miasteczek i wsi ogłaszają konkursy na najpiękniej udekorowany świątecznie dom. Najbardziej pomysłowo i pięknie udekorowany dom nagradzany jest nagrodą pieniężną a zdjęcie domu zamieszczane jest w prasie.  Ozdabiane są drzewa, ulice, sklepy. W Paryżu, stolicy mody, właściciele butików prześcigają się w pomysłach na świąteczną wystawę. Im oryginalniej, tym lepiej.

Święta we Francji, podobnie jak w większości krajów, mają bardzo rodzinny charakter. Pomimo braku typowej Wigilii, rodziny (przeważnie jednak tylko ludzie starsi) wspólnie wybierają się na pasterkę. W zależności od zwyczajów domowych przed lub po kościele spożywa się wspólną kolacje przygotowywaną przez najstarszych z rodu.

Najbardziej uroczystym dniem jest Boże Narodzenie (25 grudnia).  W wielu domach przypomina wielki rodzinny zjazd, którego głównym punktem jest obiad. Na stole znajdują się ostrygi, gęsia lub kacza wątróbka, wędzony łosoś, biała kaszanka oraz indyczka nadziewana jadalnymi kasztanami. Nie może zabraknąć również tradycyjnego świątecznego ciasta bûche de Noël (coś w stylu rolady z kremem lub lodami), no i dużej ilości szampana.

Dzieci otrzymują prezenty tuż po urodzeniu się Dzieciątka Jezus i mówi się, że to właśnie Ono przynosi wszystkim podarunki. W innych domach św. Mikołaj, przeciskając się kominem  w nocy z 24 na 25 grudnia, zostawia prezenty w zawieszonych skarpetach lub przygotowanych butach.

We francuskich domach nie ma opłatka, za to bardzo powszechnym zwyczajem jest obdarowywanie się świątecznymi kartkami. Ważnym elementem wystroju mieszkań jest bożonarodzeniowa szopka, przygotowywana przez domowników. Drugim symbolem świątecznym są santons, czyli figurki świętych, a także postaci z życia codziennego, szczególnie popularne w Prowansji. Choinka, w przeciwieństwie do polskich zwyczajów, nie jest aż tak popularna. Podobnie jest ze śpiewaniem kolęd, do którego Francuzi nie mają specjalnego zapału (choć oczywiście nie można generalizować), za to chętnie wybiorą się na koncerty kolęd, które odbywają się w kościołach i katedrach.

Co do 26 grudnia, tylko niektóre regiony zachowały świąteczny charakter tego dnia. W większej części Francji święta kończą się już w Boże Narodzenie.


p_j  

Recepta na zwiedzanie Paryża.

p_jJeszcze troszkę o Paryżu. Październik dobiega końca. Tanie linie lotnicze prześcigają się w ofertach okazyjnych lotów po Europie. Wielu pracujących szykuje się na urlop wybierając Paryż, jako wymarzony cel podróży. Również spontaniczna wizyta zdaje się być w zasięgu ręki, a co najważniejsze – kieszeni! Bardzo dobrze, bo jesień we Francji to doskonały czas na podróż.

Wszystkie przewodniki piszą zgodnie, że na zwiedzanie stolicy warto poświęcić 5-7dni. Jeśli jednak ta urocza stolica jest tylko jednym z wielu celów naszej podróży po Francji, warto przygotować sobie plan zwiedzania. Jeśli przyjeżdża się do Paryża wczesnym rankiem a opuszcza późnym wieczorem, warto ułożyć go następująco:

Przed południem zwiedzić Citè, katedrę Notre-Dame, przejść do Kościoła St-Severin, a potem spacerem przez Dzielnicę Łacińską koło Panteonu i Sorbony, przejść przez St-Michel i St-Germain do kościoła St-Germain-de-Près i przez Pont des Arts do Luwru. To zajmie około 4 godzin.

W południe warto przeznaczyć na zwiedzanie Luwru, a dokładnie skrzydła Sully, gdzie znajdują się m.in. Mona Liza, Nike z Samotraki i Wenus z Milo. Powinniśmy zdążyć w 3 godziny.

Po południu natomiast warto przejść się przez ogrody Tuileries do pl. de la Concorde, przejechać metrem do stacji Abbesse na Montmartre i zwiedzić ulicę artystów tak, by znaleźć chwilkę na przekąskę w Cafè Deux Moulin. Potem rue Lepic do góry dojdziemy do domu, w którym mieszkał Van Gogh i zobaczymy malowany przez Renoira wiatrak Moulin de la Galette. Warto przejść przez targ artystów na pl. du Tertre, zobaczyć panoramę Paryża spod bazyliki Sacrè-Coeur. Słynnymi schodami zejść do pl. des Adesses i w dół do pl. Pigalle, a potem do pl. Blanche, by zobaczyć słynny wiatrak Moulin Rouge. Na pl. Blanche wsiąść do metra i dojechać do stacji Clemenceau. Zwiedzanie tej części zajmie około 4 godzin.

Wieczorem warto przejść się aleją Champs-Èlysèes do Łuku Triumfalnego, wjechać na górę, a potem zjeść kolację w którejś z restauracji w pobliżu popularnej alei. Czas: 2 godziny.

Jeśli chcemy zwiedzić Paryż w weekend do opisanych wyżej pozycji warto dołożyć zwiedzanie wieży Eiffla, Hotel des Invalides i Musèe d’Orsay (pierwszego dnia), potem spacer z Luwru rue St Honorè do placu Vendôme oraz dłuższe zakupy w Dzielnicy Łacińskiej.

„Rozsądny czas” na zwiedzenie to jednak 5-7 dni. Wiadomo, że pewnie rzeczy i tak zobaczy się pobieżnie, np. wielkie muzea. Na dokładnie zwiedzenie Luwru potrzeba przynajmniej 3 dni,  w Musèe d’Orsay z grubsza można zorientować się w kilka godzin, ale wiadomo, że warto być tam więcej niż raz. Dysponując 5 dniami najlepiej organizować sobie nie więcej niż 2 spacery dziennie, a jeden dzień przeznaczyć na odpoczynek, np. na zakupy czy pobyt w jednym z paryskich parków, a wieczorem wybrać się w rejs po Sekwanie. Zwiedzanie interesujących miejscowości pod Paryżem lepiej odłożyć na następny raz – chyba, że kosztem przedpołudniowych zakupów znajdzie się czas na Wersal.


z_p  

Paryż. Trzy kolory: biały, szary i … zielony!

z_pParyż, Paryż.. Miasto-legenda, przez wielu uważany za stolicę świata, a na pewno za stolicę mody. Każdy, kto przyjeżdża do tego miasta przywiązuje się niemal natychmiast i jest pewny, że odwiedzi je ponownie. Nic dziwnego, bo Paryż jest miastem setek zabytków, muzeów i wspaniałych rozwiązań architektonicznych, ale także romantycznych zaułków, wypielęgnowanych parków, ogrodów i lokali. Tętniący życiem od rana do wieczora, wciąż się zmienia, jednocześnie pozostając sobą, wierny dewizie „Fluctuat nec mergitur” (co znaczy: miotają nim fale, ale on nie ginie). Zaskakuje wspaniałymi perspektywami, subtelnymi detalami i harmonijnym połączeniem kamienia stali i szkła.

Wielu turystów przyjeżdżających do Paryża zaczyna zwiedzanie od wjazdu na najsłynniejszą wieżę świata – Eiffel Tour. Oglądając panoramę zauważają, że dominującymi kolorami w tym krajobrazie są zdecydowanie biały i szary. Przy pochmurnej pogodzie, kiedy niebo zlewa się z zabudowaniami, niektórzy powiedzą, że właściwie nie ma się czym zachwycać, a ta wspaniała harmonia kamienia i stali jest po prostu nudna, a już na pewno monotonna.

Otóż, nic bardziej mylnego. Wystarczy zwiedzić przynajmniej centrum, by przekonać się, że Paryż to nie tylko biało-szare budynki, ale i ogrody, skwerki, parki i mnóstwo zielonych rond! Wszystkich niedowiarków zapraszam na spacer po najpopularniejszych „dowodach” paryskiej zieleni.

Ogród Tuileries rozciąga się między pl. de la Concorde a Luwrem, ograniczony z jednej strony Sekwaną, z drugiej rue Rivoli. Udostępniony publiczności w XVIII w. jest dziś jednym z najliczniej odwiedzanych miejsc w Paryżu. Uroku dodają mu pięknie utrzymane drzewa, klomby kwiatów kwitnących od wczesnej wiosny do późnej jesieni, malownicza sadzawka i kilkadziesiąt rzeźb (najstarsze  z XVII w.)

Idąc do Placu de la Concorde, mijamy angielskie ogrody i rondo Champs-Ѐlysèes, skąd widać Grand Palais i Petit Palais (Duży i Mały Pałac), tworzące wraz z mostem Aleksandra III rozległy zespół architektoniczny datowany na 1900 r. Za rondem aleja wciąż zmienia swój charakter. Za ogrodami angielskimi, w pobliżu Pól Elizjejskich, przy chodnikach znajdują się budynki kin, kawiarnie i restauracje, banki, agencje turystyczne oraz luksusowe sklepy. Ta część alei posiada charakter wyjątkowo kosmopolityczny.

Niedaleko Pól Elizejskich znajduję się Park Monceau otoczony szerokimi alejami. Jest to wyjątkowo uroczy ogród, w którym rosną rzadkie gatunki drzew: klon, jawor, platan wschodni i ginko bilboa. Antyczne kolumny i inne budowle, dywany kwiatów i przechadzające się kaczki pozwalają zapomnieć o ruchu ulicznym na zewnątrz.

Pola Marsowe – kiedy powstała tu szkoła wojskowa ogrody, które rozciągały się między budynkiem Akademii i Sekwaną, zostały przekształcone w pola do ćwiczeń wojskowych i otrzymały łacińską nazwę Campus Martius. Odbywały się to ważne święta patriotyczne, w tym obchody pierwszej rocznicy zajęcia Bastylii, podczas których Ludwik XVI zaprzysiągł Konstytucję. Obecnie znajduje się tu ogromny ogród w stylu francuskim i angielskim, w którym często odbywają się ważne wydarzenia, gromadząc tłumy paryżan.

Zajmujący 25 ha Ogród Luksemburski otwarto dla publiczności w XIX w. W ogrodzie poza fontannami (najsłynniejsza z nich Fontaine de Medicis)  znajdują się liczne rzeźby (najsłynniejsze kobiety Francji, kopia Statuy Wolności, popiersie Fryderyka Chopina). Osobliwością ogrodu jest założona w 1856 r. pasieka, rosną tu także wspaniałe drzewa – kasztanowce, platany wiązy, ligustry oraz kwitnące na wiosnę jabłonie i grusze (pozostałość dawnego sadu klasztoru kartuzów). W ogrodzie znajduję się również piękna oranżeria, zabytkowa karuzela z 1880 r. oraz stuletni teatrzyk  kukiełkowy.

Paryski Ogród Botaniczny (Jardin des Plantes) został założony w pierwszej połowie XVII w. jako „królewski ogród roślin leczniczych” i wkrótce został otwarty dla publiczności. Atrakcją ogrodu są stare drzewa – cedr libański z 1734 r., pistacja z 1700, a także robinia z 1635. Ponadto znajdują się tu: alpinarium, palmiarnia, ogród meksykański, Menagerie – najstarszy ogród zoologiczny na świecie, Mikrozoo, labirynt oraz budynki Muzeum Historii Naturalnej.


u_k  

ABC francuskiego savoir-vivre.

u_kReguły towarzyskie, a więc słynny savoir-vivre to podstawa zachowań każdego kulturalnego człowieka. Przed podróżą do Francji poświęćmy chwilę na zapoznanie się z obowiązującymi zasadami, np. przy stole czy w czasie odwiedzin. Naprawdę warto!

Francuzi zapraszają gości na kolację, rzadziej na popołudniową herbatkę. Obiady przeważnie jadają z rodziną, choć nie jest to regułą. Jeżeli zostaniemy zaproszeni do domu Francuza, nie powinniśmy przychodzić z pustymi rękami. Można przynieść kwiaty dla gospodyni i alkohol dla gospodarza. Bezpieczniej jednak kupić słodycze. Dlaczego? Wręczana butelka wina może sugerować, że nie ufasz gospodarzowi w kwestii doboru trunku, tym samym sprawisz mu przykrość.

Wchodząc do cudzego domu lepiej nie zdejmować butów. Gest ten oznacza zażyłość z członkami rodziny lub przynależność do niej. Każda wizyta zaczyna się od tzw. aperitifu (kieliszek białego wina, drinka, szampana lub porto, do którego przegryza się słony drobiazg: pistacje, koreczki lub małe francuskie ciasteczka). W chwili gdy pan domu zaprasza do stołu, w złym guście jest pośpieszne dopijanie swojego kieliszka czy zabranie go ze sobą.

Sposób siadania przy stole nie jest wcale przypadkowy. Siedzenia po prawej stronie gospodarzy należą do honorowych, dlatego warto chwilę poczekać, aż pan domu wskaże nam miejsce. Kiedy już wszyscy usiądą, rozpoczyna się kolacja. Podczas takiego spotkania, nawet wielogodzinnego, będzie wiele okazji do zaprezentowania swoich dobrych manier. Oczywiście nie trzeba się nadmiernie stresować. Gdy w jakiejś sytuacji poczujemy się niepewnie, możemy dyskretnie podpatrzeć, jak zachowuję się osoba, która wydaje się być obeznana z kodem.

Przy talerzu zawsze znajduje się serwetka, którą należy położyć sobie na kolana i wycierać nią usta tak często, jak wyda nam się to konieczne (zalecam ten gest przed sięgnięciem po kieliszek, pozwoli uniknąć śladów na szkle i tłustych „oczek” w winie). Sztućce ułożone są w kolejności, w jakiej będą używane.

O złym wychowaniu może świadczyć picie wina, nim gospodarz wzniesie toast (ta sama zasada obowiązuje podczas aperitifu), a także rozpoczęcie jedzenia zanim wszyscy goście przy stole otrzymają talerz. Przyjęte za życzliwe polskie „smacznego”, we Francji zostanie odebrane jako nietakt. Słowa „bon appetit” mogą zasugerować, że posiłek nie wygląda zbyt apetycznie.

Oczywiście powinniśmy zadbać o kulturę,  ale pamiętajmy też, że posiłek to nie tylko sztywne przestrzeganie zasad, ale i okazja do spotkania towarzyskiego, którego celem jest przede wszystkim miła i interesująca rozmowa. Dlatego nie bójmy się odwiedzać naszych francuskich znajomych. Wspólna kolacja to także świetna okazja do poznania obyczajów i posmakowania tradycyjnej kuchni.


a_o  

Po prostu Wersal!

f_wWystarczy spojrzeć na pałac wersalski, położony 18 km od Paryża, by przekonać się na własne oczy, dlaczego niemalże wszystkie przewodniki tak wiele uwagi poświęcają tej fascynującej budowli.

Największy pałac świata, od końca XVII w. do czasów rewolucji francuskiej, był wielkim placem budowy, okazałym obrazem epoki intensywnego tworzenia (barok). Symbol klasycznej doskonałości i władzy królewskiej cudownie ocalał od zniszczeń czasu. Pałac i jego okolica powróciły dzisiaj do dawnej świetności, dzięki wielu pracom renowacyjnym. Wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, jest najczęściej zwiedzanym zabytkiem Francji. Przez wielu uważany za najpiękniejszą siedzibę królewską odzwierciedlającą potęgę Króla Słońce.

Znawcy architektury mówią, że nie ma lepszego dowodu na to, że Rzym został przyćmiony przez Francję jako artystyczne centrum Europy, niż właśnie pałac w Wersalu. Jest on czymś więcej, niż tylko próbą pokazania dominacji monarchii XVII-wiecznej Francji. Jego przepych i imponujące ogrody naśladowano w całej Europie.

a_oJednak początki budowli były raczej skromne – pałacyk myśliwski zbudowany w latach 1623 – 1631 dla Ludwika XIII. Dopiero 30 lat później Ludwik XIV zdecydował, że w tym miejscu powstanie siedziba nowego francuskiego rządu i dworu. Skala budynku myśliwskiego nie dorównywała ambicjom króla i rozpoczęła się realizowana etapami rozbudowa, która przeciągnęła się aż do końca XVIII wieku. Pierwszy etap stanowiło obudowanie oryginalnego pałacyku, powstał wówczas zamknięty z trzech stron dziedziniec bezpośrednio przed główną fasadą i środkowa część fasady ogrodowej. W tym samym czasie rozpoczęto realizację geometrycznych ogrodów, które rozciągają się po zachodniej stronie pałacu.

W drugiej fazie rozbudowy jeden z głównych architektów francuskich, J.H. Mansart ,wydłużył fasadę ogrodową tworząc pierzeję (frontowa ścianę zabudowy) o długości 402 m. Ponadto wzbogacił pałac o 70-metrową Galerię Zwierciadlaną i bardzo piękną Kaplicę Królewską. Na ostatnim etapie prac (1770-1772) na zakończeniu północnego skrzydła  dodano operę.

Podsumowując można stwierdzić, że dziś zwiedzający mają do czynienia nie z pałacem, ale raczej z budowlą zawierającą niezwykle sformalizowane miniaturowe miasto. Miejscami, które trzeba zobaczyć są: Wielkie Apartamenty Króla i Królowej, Galeria Zwierciadlana, widok na park z zamkowego tarasu, Grand Trianon i ogród angielski.


francuska z serem  

Uczta (się) serów!

francuska z seremWyrabiane z największą precyzją, poddawane najsurowszym kontrolom jakości, dojrzewające według ściśle ustalonych reguł, kryjące w sobie największą tajemnicę producenta – recepturę. Mowa oczywiście o francuskich serach. W samej Francji jest ich około 500 rodzajów, a każdy z nich ma swoich wiernych fanów. Amatorzy serów mają do wyboru:

- sery świeże – łagodne w smaku, podawane o każdej porze, niezależnie od tego czy są słone, czy słodkie. Z dodatkiem ziół, orzechów lub czosnku doskonale nadają się do kanapek i dań warzywnych. Świetnie smakują z lekkim winem o owocowym aromacie.

- sery kozie – produkowane z koziego mleka o charakterystycznym smaku, który nie wszystkim przypada do gustu. Im dojrzalsze, tym bardziej intensywne. Występują w różnych postaciach, od świeżych pod twarde. Dobre do kanapek, sałatek, zapiekanek i tostów. Najlepsze z białym winem wytrawnym o owocowym aromacie.

- sery twarde – Polsce popularnie nazywane żółtymi. Mają twardą zbitą masę i żółtą skórkę. Produkowane głównie w regionie Alp i Jury zawierają dużo białka i wapnia. Do najbardziej znanych należą Beaufort, Comte, Emmental. Doskonałe z białym, jak i różowym winem wytrawnym.

-sery półtwarde – dojrzewają w specjalnych pomieszczeniach o określonej temperaturze i wilgotności w czasie od 1 do 12 miesięcy. Spożywane na zimno i ciepło idealnie pasują do kanapek, ziemniaków i wędlin. Świetnie komponują się z wytrawnymi winami białymi, różowymi, jak i Beaujolais.

-sery topione – powstają z topionych serów twardych, do których dodaje się masło, mleko czy śmietankę. Są bardzo łagodne, dlatego często doprawia się je smakowo. Najczęściej porcjowane w plasterkach z dodatkiem szynki czy papryki. Pasują do lekkich białych i czerwonych win, a także do piwa.

Sery z porostem pleśniowym:
- sery miękkie z „mytą skórką” – cechy charakterystyczne to skórka w kolorach od żółtego do czerwono-pomarańczowego oraz ostry smak i zapach. Podczas dojrzewania przemywane są soloną wodą, do której pod koniec procesu dolewa się piwo, cydr lub wino (w zależności od regionu).

- sery miękkie ze skórką pleśniową – typowo francuskie sery z krowiego mleka, których skórka pokrywa się białym, pleśniowym nalotem, masę serową można opisać jako elastyczną, gęstą, o jasnożółtym kolorze. Dojrzewają przez 2 do 6 tygodni.  Popularnie spożywane z pieczywem lub podawane na desce serów. Wykorzystywane do nadzienia pasztecików i zagęszczania sosów. Doskonale smakują zarówno z winem czerwonym delikatnym (np. Beaujolais), jak i mocniejszym Bordeaux.

Sery  z przerostem pleśniowym:
- sery pleśniowe niebieskie – swoją nazwę zawdzięczają delikatnym niebieskim nitkom pleśni przetykającym kremową masę. W czasie produkcji do sera dodaje się kultury pleśniowe, a następnie nakłuwa go , a dostające się powietrze umożliwia rozwój pleśni. Wszystkie produkowane są z mleka krowiego, znanym wyjątkiem jest Roquefort o ostrym, zdecydowanym smaku, który wytwarza się z mleka koziego. Przy degustacji tego rodzaju serów najlepiej sprawdzą się czerwone wina wytrawne słodkie białe lub białe alzackie.


v_z_m  

Historia bogini z paryskiego Luwru.

v_z_mMiesiąc temu jeden z portali informacyjnych opublikował krótki artykuł o powracającym na salę wystawową świeżo odrestaurowanym eksponacie paryskiego Luwru – rzeźbie Wenus z Milo. Liczne prace konserwatorskie przeprowadzane od listopada zeszłego roku pozwoliły odkryć kilka nieznanych dotąd sekretów posągu. Usunięto stare ślady mydła, oliwy i  gipsu, z którego w XIX wieku sporządzano odlewy. Pod prawą piersią kamiennej bogini znaleziono karteczkę z notką konserwatorską z 1936 r!

W chwili obecnej posąg stoi w specjalnie przygotowanej i odnowionej galerii o powierzchni 200 m2, umożliwiając zwiedzającym jeszcze lepszy dostęp do dumy paryskiego muzeum.  Zanim jednak zaklęta w kamieniu Wenus dotarła do Luwru, jej losy układały się dość dramatycznie. W 1820 roku odkrył ją pewien wieśniak na swoim polu koło starożytnego teatru na wyspie Milo i zaraz powiadomił o tym ambasadora Francji w Konstantynopolu. Niemal natychmiast posąg stał się kością niezgody między Francją a Grecją. Choć załadowano go na statek grecki, na drodze „zabiegów dyplomatycznych” (według niektórych raczej pod groźbą armat okrętu francuskiego stojącego na redzie w Milo), ostatecznie trafił do Paryża, gdzie podarowano go Ludwikowi XVIII. Ten z kolei w 1821 roku przeznaczył go do Luwru.

Już w chwili odkrycia cenny marmur podzielony był na dwie części. Nie miał ramion i lewej nogi. Rozpoczęto poszukiwania brakujących części. W miejscu znalezienia posągu wykopano jedynie fragment ręki z jabłkiem, który w żaden sposób nie pasował do wybrakowanej rzeźby. Podczas pierwszej konserwacji pojawił się pomysł o uzupełnieniu brakujących kończyn (podobno ręce były nawet gotowe). Idea ta jednak spotkała się z dużym sprzeciwem, a Wenus, choć została bez rąk, wciąż przyciąga rocznie ok. 6 mln turystów zaciekawionych tajemniczym wizerunkiem bogini.


wn_sch  

Boskie pałace, czyli uroki paryskich katedr

Są piękne, dostojne, monumentalne. Każdy, kto odwiedził stolicę Francji wie, że obok tych budowli nie można przejść obojętnie. Mowa oczywiście o dwóch wspaniałych katedrach położonych w sercu tętniącego życiem Paryża – Sainte Chapelle i znanej chyba wszystkim Notre Dame. Obie zachwycające, wywołujące piorunujące wrażenie. Uznawane za najwspanialsze dzieła europejskiego gotyku.

wn_schKatedra Sainte Chapelle. W zamierzeniu miała to być najwspanialsza świątynia średniowiecznego chrześcijaństwa, wyrażająca pobożność, a zarazem prestiż francuskiej monarchii. Została zbudowana dla przechowywania świętych relikwii, w tym korony cierniowej i fragmentów Krzyża Świętego, które król Ludwik IX, kupił od cesarza Baldwina II za cenę czterokrotnie przewyższającą budowę samej świątyni! Zaspakajając pragnienie wielbicieli architektury kilka słów o wyglądzie. Już na zewnątrz widać silnie zaakcentowane linie wertykalne, przypory wieńczą starannie opracowane sterczyny, wysoki szczyt fasady ujęty jest z dwóch stron strzelistymi  wieżami, na dachu umieszczona jest zwężająca się ku górze wieżyczka. Świątynia jest dwupoziomowa. Dolna kaplica jest, dość ciemna, przypomina kryptę, ta nad nią z kolei oszałamia barwami i grą światła (Mówi się, że piękno świątyni Sainte Chapelle ma w sobie coś wręcz nierealnego). Tutaj między wysokimi kolumnami znajdują się ogromne witrażowe okna tworzące barwne przeszklone ściany. Połączenie tych bajecznie kolorowych, świetlistych powierzchni szkła i jednolitego stylowo wnętrza, należy do największych osiągnięć gotyckiej architektury.

ndDruga z katedr – nieco starsza Notre Dame to imponująca bryła będąca dobrym przykładem nowego stylu architektonicznego, który od połowy XII wieku opanował zachodnie budownictwo sakralne. Wznoszenie takich budowli stało się możliwe dzięki ogromnemu postępowi technologii oraz sporym środkom finansowym. Podobnie jak nieco wcześniejsze katedry w północnej Francji (np. Saint-Denis, Sens, Loan) Notre Dame odzwierciedlała ważną teologiczną koncepcję, według której świątynia miała być obrazem Królestwa Bożego, czyli Nowej Jerozolimy. W katedrze Notre-Dame znalazły zastosowania niemal wszystkie techniczne osiągnięcia tego okresu. Żebra sklepień nad nawą główną, liczącą ponad 30m wysokości, nie tylko stanowią element konstrukcyjny, lecz także wizualnie jednoczą wnętrze. Łuki przyporowe – wówczas jeszcze zupełna nowość – umożliwiły wzniesienie górnej kondygnacji z oknami, które oświetlają wnętrze. W dwuwieżowej zdobionej posągami fasadzie umieszczona jest potężna rozeta. Transept i wspaniale opracowane maswerkowe rozety na zakończeniu jego ramion pochodzą z połowy XIII wieku. Wysmukła wieżyczka na dachu została dodana dopiero w XIX wieku.


francja-zdjecie-wieza-eiffl  

Zastrzeżony kolor Wieży Eiffla?

Wieża EifflaNa jesieni tego roku przewidziany jest koniec prac renowacyjnych Wieży Eiffla. W zeszłym roku, z okazji swoich 120 urodzin, Wieża Eiffla zaczęła zyskiwać nowy blask. Mierząca 324 metry i ważąca 7300 ton wieża podlega przeróżnym czynnikom środowiskowym, które psują powłokę zewnętrzną stalowej konstrukcji. Ponoć sam Gustave Eiffel zalecił by jego dzieło było odmalowywane systematycznie co 7 lat. Od początku istnienia wieża przybierała już różne kolory, w tym wenecką czerwień czy też żółć. Dzisiejszy kolor brązowy wprowadzony został w 1968 roku. Pomyślany został tak, aby dobrze komponował się z dachami i fasadami paryskich domów.


zdjecie-francja-ardache1  

Kajakowy spływ Ardeche

Pont d'ArcSzukacie ciekawego miejsca na spływ kajakowy? Nie boicie się wyzwań? Otóż jednym z piękniejszych miejsc stworzonych do wodnych igraszek jest rzeka Ardeche. Ten prawy dopływ Rodanu to niezwykle malownicze miejsce. Na przestrzeni wielu kilometrów, rzeka wydrążyła w skałach wapiennych głęboki na trzysta metrów wąwóz. Szczególnie urokliwy odcinek znajduje się na wysokości wsi Vallon-Pont d’Arc. Tu też znajdziecie liczne wypożyczalnie kajaków. Najlepszym okresem spływowym jest wczesne lato, kiedy stan rzeki jest jeszcze wystarczająco wysoki. Trasa ma długość około 30 km.


zdjecie-francja-ulica  

Samochodem po Francji

ulica we FrancjiWybierając się na urlop samochodem, warto zawczasu zapoznać się z przepisami panującymi w wybranym kraju, aby uniknąć nieprzyjemnych spotkań z panami policjantami ;) We Francji są one następujące:

- wszystkich pasażerów obowiązuje nakaz zapinania pasów,

- dzieci poniżej 10 roku życia powinny jeździć na tylnym siedzeniu, chyba że maluch siedzi w specjalnym foteliku ustawionym tyłem do jazdy,


zdjecie-francja-chenonceau  

Loara – serce Francji

zamek ChambordNajdłuższa rzeka Francji? Loara. Ma 1020 km długości i biegnie przez samo centrum kraju. Jej źródło bierze swój początek we wschodniej części Masywu Centralnego w Górach Vivarais. Następnie rzeka wije się ku północny, aż do Orleanu. Tu zmienia swój bieg na zachodni i uchodzi do Zatoki Biskajskiej koło Nantes.

Ze względu na swoje atrakcyjne położenie oraz możliwości żeglowne rzeka, a właściwie jej brzegi, już w zamierzchłych czasach były chętnie zasiedlane przez ludność. Zwłaszcza monarchowie oraz dostojnicy państwowi umiłowali sobie jej sąsiedztwo. Do naszych czasów zachowało się wiele zamków pochodzących okresu gotyku i renesansu. Usytuowane wzdłuż środkowego odcinka rzeki (począwszy od Angers na zachodzie po Gien na wschodzie) ściągają w te strony wielu turystów.


zdjecie-francja-st.michel2  

Zamek na wodzie

Mont Saint MichelA właściwie to klasztor, a nie zamek. Od dziesięcioleci przyciąga uwagę turystów zwiedzających Normandię. Tego punktu na mapie nie możecie przegapić wędrując po kraju Franków. Mowa o klasztorze Mont-Saint-Michel.

Na wysokiej na 80m n.p.m. granitowej skale stoi ogromne opactwo. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że klasztor niejako wyrasta z tafli wody. Wokół wzniesienia falują wody Oceanu Atlantyckiego, a z lądem łączy go tylko długa grobla. Występujące w tym miejscu silne pływy, cyklicznie zamieniają rozległe obszary płycizn wokół opactwa, w ciągnące się kilometrami piaszczyste plaże. Dlatego miejsce to jest tak niezwykłe. Patrząc na nie o dwóch różnych porach dnia, jawią nam się przed oczami dwa zupełnie odmienne pejzaże.


zdjecie-francja-lawenda  

Czym pachnie Prowansja?

pola lawendy w ProwansjiCi z Was, którzy zapuszczą się podczas letnich wojaży w rejony Prowansji, będą kojarzyć wakacje z zapachem lawendy. Pola usiane fioletowo-niebieskim kwieciem zapadną Wam głęboko w pamięć.

Rośliny w pełni rozkwitają z końcem czerwca. Bezkresne pagórkowate pola przybierają wówczas kolor fioletu i ciągną się po horyzont. Z przełomem lipca i sierpnia odbywają się zbiory. Wtedy to powietrze przesycone jest niesamowitą wonią olejków lawendowych, która wręcz upaja zmysły, a nad kwiatami krążą roje pszczół chętnych do zbierania pyłków na miód. Na pola wyjeżdżają wielkie kombajny. Zebrane kwiaty suszy się, wiąże w pęki po czym transportuje do destylarni. Najcenniejszym gatunkiem uprawnym jest lawenda wąskolistna, z której uzyskać można dużo słodkich olejków eterycznych.


 

Francuskie przepisy celne

Zastanawiacie się jakie są ograniczenia celne na francuskiej granicy? W ramach Unii Europejskiej prywatnych podróżnych nie obowiązują granice celne. Do kraju można wwieźć lub wywieźć: 800 sztuk papierosów, 200 cygar, 1 kg tytoniu, 110 litrów piwa, 90 litrów wina (w tym maksimum 60 litrów wina musującego), 10 litrów spirytusu. Takie ilości używek uznaje się za przeznaczone na użytek prywatny. Przewozić je mogą jedynie osoby które ukończyły 17 rok życia. Oczywistością jest, że nie można do kraju przywozić broni, podrobionych towarów oraz narkotyków (za posiadanie małej ilości narkotyków grozi kara do roku więzienia i 3800 euro grzywny, za handel można otrzymać do 10 lat więzienia i 7600 euro grzywny). Wwóz lub wywóz gotówki, której łączna wartość przekracza 7600 euro, podlega zgłoszeniu celnemu. Jeśli chodzi o przywożone prezenty, nie mogą przekroczyć wartości 180 euro.