Obszar geotermiczny Wai-O-Tapu


Jezioro SzampańskieTo w Pogrzebanej Wioska przemiły pan kasjer powiedział nam, że ze stref geotermicznych przeznaczonych do zwiedzania najlepiej pójść do Wai-O-Tapu, bo jest największa, najbogatsza w atrakcje przyrodnicze i przede wszystkim najbardziej kolorowa. Pójście do wszystkich zrujnowało by nasz budżet wyjazdowy, a skoro tubylec poleca to chyba wie co mówi. Nasz wybór padł zatem na Wai-O-Tapu, obszar sejsmiczny położony 28 km na południe od Rotorui. Przedsmak tego, co mniej więcej zobaczymy mieliśmy już w Te Puia, ale rozległość strefy oraz jej barwy miło nas zaskoczyły. Od wejścia do strefy do samego końca towarzyszy nam iście surowy krajobraz – zapadnięte, dymiące kratery, błotne, bulgoczące sadzawki, kipiące wody i dymiąca z ziemi para. Krzemionkowe tarasy, wielobarwne, musujące jeziora i niewielkie kolorowe oczka wodne, a także wszechobecny zapach siarki to główne atrakcje tego miejsca. Nad wszystkim króluje jednak regularnie wybuchający gejzer Lady Knox. Codziennie o godzinie 10.15 woda tryska na wysokość 20 m, a środkiem wspomagającym ten niezwykły pokaz jest odrobina mydła wrzucana do jednej z komór gejzeru. Nie jest to wprawdzie naturalny gejzer, bowiem jego „geneza” sięga początku XX wieku, kiedy to odkryto niezwykłe właściwości wydobywającej się w tym miejscu gorącej wody. Podobno przyprowadzano tu więźniów, którzy mieli w gorącej wodzie prać swoje ubrania. Wówczas to zauważono, że pod wypływem mydła woda zaczyna wrzeć. Polecono więźniom zbudować z kamieni kopiec, tak aby powstało ujęcie wody w kształcie fontanny. Przez wiele lat ów kopiec pokrył się krzemionkowym osadem, do złudzenia przypominając naturalny gejzer, jedyne co go zdradza to ten niewielki pobudzający go kawałek mydła.

Nas najbardziej oczarowały: Paleta, czyli pokaźnych rozmiarów sadzawka zmieniająca kolory w zależności od wytrącających się minerałów i nasłonecznienia oraz Jezioro Szampańskie z musującą wodą o temperaturze 74ºC. Unoszące się gęste opary oraz towarzyszący temu dźwięk syczenia tworzą diabelską i mroczną scenerię. Chodząc po tym terenie nie sposób pozbyć się wrażenia stąpania po bombie o nie do końca wiadomym czasie zapłonu. Wszak wszystko pod tą niewielką w końcu warstwą skorupy ziemskiej kipi, wrze i nieustannie się porusza. Jezioro zostało uformowane 700 lat temu podczas erupcji. Swoje kolory zawdzięcza wytrącaniu się minerałów, takich jak: złoto, srebro, siarka, arsen czy tal. Wody z Jeziora zasilają wspomnianą Paletę i nieco dalej tworzą kaskadę krzemionkowych tarasów, schodzących wielkim jęzorem ku dolinie. Można go podziwiać przy pomarańczowym szlaku (droga powrotna).

Na dość rozległym terenie wyznaczone są 3 trasy (czerwona, pomarańczowa i żółta). Najkrótszy spacer po strefie zajmie ok. 30 min., zaś na najdłuższy trzeba poświęcić ok. 75 min. Do podanego czasu należy również doliczyć przerwy na zdjęcia i postoje na należny temu miejscu zachwyt nad pięknem wszechmogącej natury. Na taki spacer na pewno warto zabrać wygodne buty (co oczywiste) i dodatkową parę baterii do aparatu (co również staje się oczywiste, gdy okazuje się, że świeżo naładowane baterie nie wytrzymują intensywnej eksploatacji ;)

    Dodaj komentarz

    pole opcjonalne