Peru_statua Jezusa Chrystusa  

Najwyższy Chrystus jednak w Peru?

Wyścigu czas dalszy. Zaczęli Brazylijczycy z Buenos. Niedawno prześcignęli ich nasi. Ze Świebodzina. Kilka dni temu świat obiegła wiadomość, że i ten rekord ma zostać wkrótce pobity. Przez kogo? Przez Peruwiańczyków.

Tak postanowił ustępujący prezydent Peru, Alan Garcia. Pomnik ma stanąć w stolicy kraju, Limie, na wzgórzu Morro Solar. To nad samym brzegiem Pacyfiku. Szacuje się, że ostateczna forma statuy ma liczyć 37 metrów wysokości. Ale uwaga! 15 metrów z tego wszystkiego będzie liczyć postument na którym stanie pomnik. Dzięki taki rozmiarom oraz usytuowaniu nad oceanem statua Chrystusa ma być widoczna z kilkudziesięciu kilometrów. Pomnik będzie kolorowo oświetlony. Jeśli sprawdzą się informacje o jego rozmiarach, statua w Limie będzie o metr wyższa od tej świebodzińskiej.


zdjęcie-Grecja-Mistra  

Szlakami Peloponezu – Mistra cz.II

zdjęcie-Grecja-MistraWchodząc przez bramę dolną większość osób kieruje się do kościoła Mitrópolis, który znajduje się w sąsiedztwie murów obronnych. Jest to jedna z najstarszych świątyń na terenie Mistry, wybudowana prawdopodobnie w drugiej połowie XIII wieku. Na zachowanych freskach można zobaczyć sceny męczeńskie świętego Demetriusza oraz sceny z życia Chrystusa. Wijąca się dalej droga prowadzi do trzech kolejnych świątyń: kościoła Evangelístria, Hagii Theodorii i Hodigetrii. Szczególnie ładnie prezentuje się ten ostatni, który składa się z dwóch poziomów.


panorama miasta  

Yazd – najstarsze miasto świata.

Yazd uważany jest za najstarsze miasto świata, zamieszkiwane nieprzerwanie od ponad 7000 lat do dnia dzisiejszego. Na ową długowieczność miasta duży wpływ miało jego korzystne usytuowanie na ważnych szlakach handlowych oraz to, że pomimo bogactwa jakim cieszyli się jego mieszkańcy, nigdy nie sięgali oni po władzę. Historyczne źródła, m.in. z zapisków Marco Polo, głoszą, że już w XIII wieku Yazd uważany był za wspaniałe, dobrze prosperujące miasto i ważny ośrodek handlowy. Największy rozkwit przeżywało ono w XIV i XV wieku, głównie dzięki produkcji i sprzedaży jedwabiu, dywanów i innych tekstyliów. Niestety z czasem utraciło swą dawną świetność i stało się nieznaczącą wysepką na rozległym pustynnym morzu. Zmieniło się to dopiero po wybudowaniu trakcji kolejowej łączącej Yazd z innymi częściami kraju. Obecnie miasto to jest jedną z największych atrakcji Iranu, której nie można pominąć!

 

Zdecydowanie najciekawszą częścią Yazd jest stare miasto,  tzw. Old City, w całości zbudowane z cegły gliniano-piaskowej o jasno-brązowym kolorze. Wąskie, niemalże puste uliczki, kamienne łuki i wystające z dachów badgirs – wieże wiatrów, sprawiają, że ma się wrażenie, że czas zatrzymał się tu co najmniej kilka wieków temu. Z pozoru wygląda ono na opustoszałe miejsce, jednak za jego murami mieszczą się domy, zamieszkiwane głównie przez liczną w Yazd populację Zoroastrian – wyznawców dawnej religii w Iranie.
Podążając za ich kulturą i dawnymi wierzeniami warto odwiedzić Wieże Ciszy, umieszczone na dwóch, samotnie stojących wzgórzach, zaraz na przedmieściach miasta. Najlepiej wybrać się tam wcześnie rano albo na zachód słońca, kiedy upał nie doskwiera i zwiedzanie jest całkiem przyjemne. Jeszcze pół wieku temu wieże te spełniały funkcję grobowca, teraz są jedynie turystyczną atrakcją.

W Yazd znajdują się również ciekawe muzea, np. Yazd Water Museum, przedstawiające qanats – dawne podziemne kanały wodne oraz urządzenia do nawadniania ziemi i liczne naczynia służące do picia i nabierania wody. Zaś spacerując po wąskich uliczkach starego miasta warto zrobić sobie kilka przystanków i odwiedzić całkiem ciekawe muzeum monet czy muzeum koranu.

Jednym z najbardziej znanych budynków miasta, widniejącym niemalże na każdej pocztówce, jest Amir Chakhmaq Complex – trzy piętrowa fasada takieh (znanego również pod nazwą Hosseinieh) – budynku przeznaczonego do ceremonii upamiętniających śmierć Imama Hosseiniego. Miejsce jest szczególnie fotogeniczne podczas zachodu słońca oraz wieczorem, gdy jest ładnie podświetlone.


Turcja morze  

Cap Bon cz. II

Kolejnym miastem położonym na półwyspie Cap Bon znanym z uzdrowisk jest Karbous. Wody lecznicze pochodzące z tego miejsca bogate są w wapń, siarkę i siarczany wykorzystywane w leczeniu m.in. chorób skóry. Około dwoch kilometrów od Karbous znajduje się Hamma el Atrous. To gorące źródło  spadające bezpośrednio do morza przyciąga tłumy turystów podziwiających ten niezwykły widok z plaży. Inną ważną atrakcją jest skała Zerziha. Uważa się, że posiada ona właściwości lecznicze. Szczególnie pomaga przy leczeniu niepłodności kobiet


Tunezja  

Cap Bon cz. I

Jak już wielokrotnie wspominałam Tunezja kryje wiele zakątków  wartych odwiedzenia. Dziś kilka słów o Cap Bon. Ten półwysep,  znany również jako Shariq jest najbardziej wysuniętym na północny-wschód krańcem Tunezji. Oblewają go wody dwóch zatok: Tunezyjskiej na północy i Chalidż al-Hammamat na południu. Miejsce to słynie z ogrodów owocowych (cytrusowych, brzoskwiniowych, migdałowych). Dużą część powierzchni półwyspu, oprócz grodów, zajmują gaje oliwne i winnice.


 

Czy wiecie, że „Polska Pięknieje”? ;-)

Polska została przyjęta do Unii Europejskiej pamiętnego dnia 1 maja 2004 roku. Po trzech latach, powstał pomysł wykorzystania tego faktu dla celów turystycznych. Powstał projekt „Polska Pięknieje”, w ramach którego, za pomocą unijnych funduszy, odbudowuje się i odnawia zabytki, buduje drogi rowerowe, baseny kąpielowe czy parki tematyczne. Gdy zobaczymy rezultaty tych przedsięwzięć, nie ulega wątpliwości, że Polska naprawdę pięknieje, w ten sposób stając się jeszcze atrakcyjniejsza dla swych obywateli oraz zagranicznych turystów.

Projekt „Polska Pięknieje” jest realizowany na zlecenie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego przez Wydawnictwo Pascal oraz firmę Smartlink specjalizującą się w promocji funduszy europejskich.

W ramach projektu powstał już przewodnik turystyczny „Polska Pięknieje”, który ukazał się na rynku jako bezpłatny dodatek do tygodnika „Przekrój” w kwietniu 2008 r. Można go również znaleźć za pośrednictwem serwisu internetowego www.polskapieknieje.pascal.pl.


Najnowszym przedsięwzięciem w ramach projektu „Polska Pięknieje” jest konkurs „7 Cudów Unijnych Funduszy”.

Organizatorzy, Pascal i Smarlink, tak określają jego cel: „Chcielibyśmy, by w konkursie nagrodzone zostały najlepsze projekty zrealizowane przy współfinansowaniu funduszy unijnych, które przyczyniły się do podniesienia atrakcyjności turystycznej Polski. Do udziału w pierwszej edycji zaprosiliśmy beneficjentów, którzy w latach 2004-2006 uzyskali dotację z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, Europejskiego Funduszu Społecznego i Funduszu Spójności”.

W jednym roku, nagroda jest przyznawana w siedmiu kategoriach:

- Rewitalizacja

- Zabytek

- Produkt promocyjny (wydawnictwo, portal, kampania promocyjna)

- Obiekt turystyczny

- Wydarzenie (festiwal, targi, jarmark)

- Turystyka trans graniczna i międzynarodowa

- Obszary wiejskie

 

Konkurs „Polska Pięknieje – 7 Cudów Funduszy Europejskich” w tym roku, 2011, zorganizowano po raz czwarty. Wpłynęło 208 wniosków, które ocenili eksperci z dziedziny turystyki i Funduszy Europejskich. Najbardziej aktywne, tj. z największą liczbą nadesłanych projektów, zapisały się województwa: małopolskie, śląskie i dolnośląskie.

Główną nagrodą w konkursie jest statuetka „Polska Pięknieje – 7 Cudów Funduszy Europejskich”, tablica pamiątkowa oraz dyplom, a także działania promocyjne na skalę ogólnopolską.

A kto wygrał w tym roku? O tym, w następnym artykule.


zdjęcie-Grecja-Mistra  

Szlakami Peloponezu – Mistra cz.I

zdjęcie-Grecja-MistraZwiedzanie Mistry wprowadza nas w klimat greckiego średniowiecza. Obronne miasto położone jest na stromych zboczach Tajgetu, chronionych przepaściami. Mistra stanowiła w okresie bizantyjskim centrum religijne Peloponezu. Jan Parandowski tak pisze na jej temat – „Mista. Całkowite miasto średniowieczne, nie zburzone trzęsieniem ziemi, nie pokryte lawą ani popiołem wulkanu. Po prostu odcięte od życia, odrzucone poza jego obręb, jak uderzeniem potężnej a niewidzialnej pięści. Nigdy nie domyślałem się, że coś podobnego istnieje.” Niektórzy porównują jej znaczenie do góry Athos w północnej części Grecji.


Chile_Puyehue  

Przeszłość wróciła. Puyehue znów ożył.

Chilijski wulkan Puyehue to miejsce bajkowe. Przynajmniej tak je zapamiętałem. By dostać się na szczyt stożka, trzeba wpierw pokonać bujną selwę, która o poranku wręcz kipi energią. Zlane nocnym deszczem trawy oddają to, co pochłonęły. Papugi fruwają między głowami. Co chwila coś przemyka pod nogami. Nad gruntem widać parę nadającą dżunglowemu porankowi iście mistycznego wymiaru. Tak. W ten sposób zapamiętałem szlak na Puyehue. Co jeszcze utkwiło mi w pamięci? Może ta wymowna bezludność. Nikogo na szlaku. Pamiętam, że stożek, który był coraz dalej i coraz, pokryty był białym puchem. Cieniutką warstwą. Grunt nadal był ciepły. A jednak! Ten wulkan wciąż żyje. Przez chwilę przemknęła myśl o tym, że przecież jednak znajduję się na wulkanie. Ale wizja jego ewentualnego wybuchu zdawała się być tak odległa, tak nieprzystająca do rzeczywistości, że wręcz nierealna. Taki relikt przeszłości. Podobnie jak widoczny znad krateru zastygły czarny jęzor lawy. Niczym pomnik. Pamiątka w muzeum. Nieme świadectwo, że kiedyś, coś, może… Faktycznie. Wybuchło. Ale to już dawno. W takim poczuciu traktowałem Puyehue do dziś. Do czerwca 2011 r. Ale jednak stało się.


 

Tanie autobusy już i w Polsce!

PolskiBus – nowy, tani przewoźnik w Polsce. Tym razem nie mówimy jednak o linii lotniczej, lecz niskokosztowym autobusie, który będzie dzielnie konkurować z PKS, PKP i LOT. Szczegółowe informacje i plany nowego przewoźnika będą znane już za kilka dni, tymczasem nieoficjalnie wiadomo, że za firmą stoi szkocki milioner Brian Souter, właściciel spółki transportowej Stagecoach Group, jednego z większych przedsiębiorstw transportowych w Wielkiej Brytanii.

Na Wyspach, tanie linie autobusowe należące do Stagecoach Group, jeżdżą pod marką Megabus. Często oferują one swym klientom promocyjne bilety za 1 funta, w Polsce ma to być 1 zł (plus złotówka opłaty za rezerwację). W Megabus standardem jest Internet Wi-Fi i tam samo ma być i u nas :D

Autokary mają zapewnić połączenie między głównymi miastami w kraju, na trasie znajdzie się Warszawa, Białystok, Gdańsk, Kraków, Szczecin, Lublin, Poznań Toruń, Łódź i Wrocław. Autobusy mają także jeździć do Pragi, Berlina i Bratysławy.

No cóż… Czekamy na dalsze informacje i pierwsze promocje!


Kościół koptyjski św. Grzegorza  

Koptyjskie zabytki w Egipcie.

Większość turystów odwiedzających Egipt, kojarzy go jedynie z religią muzułmańską, czyli islamem. Jednak trzeba pamiętać, że religia chrześcijańska była w Egipcie religią dominującą między IV w., a rokiem 641, kiedy to oficjalnie uznano islam za religię dominującą w Egipcie. Święty Marek głosił w Egipcie nauki Chrystusa w 50 roku. Jak również Egipt, jako jeden z pierwszych krajów przyjął chrześcijaństwo jako nowo panującą religię. Egipski odłam chrześcijaństwa nazywany jest Kościołem Koptyjskim. Koptowie uważają, że Chrystus był całkowicie boską istotą, a nie Bogiem, który objawiał się ludziom w ciele człowieka. W dzisiejszych czasach jeden na dziesięciu Egipcjan jest Koptem. Kościół Koptyjski ma własnego papieża, a wiele nabożeństw nadal odbywa się w starożytnym języku koptyjskim. Mówi się że język koptyjski to dawny język faraonów.


Argentyna-Buenos Aires sol  

Solny zakaz w Buenos

Zakazy, zakazy, zakazy. Nawet w tak liberalnej Argentynie. Niedawno zakazano sprzedaży e-papierosów. Powód? Ponoć szkodzą i utrudniają rzucenie palenia, zamiast ułatwiać. Po tym – co tu dużo ukrywać – mocno kontrowersyjnym zakazie argentyński parlamentarzyści (a właściwie włodarze stolicy) nie kazali długo czekać na kolejny ciekawy dekret. Tym razem zakazano… soli.

A dokładnie dobrze dosolonych potraw. Od poniedziałku w lokalach gastronomicznych prowincji Buenos Aires zaczęły obowiązują nowe obyczaje. Miejscowe władze zmusiły właścicieli do usunięcia ze stołów solniczek. Klient dostanie sól, tylko jeśli o nią poprosi.


zamurowane drzwi do sklepu  

Irańskie nakazy i zakazy – cz. II

Lista zakazów w Iranie jest na tyle długa, że można by całą książkę o tym napisać, chciałabym jednak wymienić tylko te najciekawsze albo raczej najbardziej absurdalne z nich. Na przykład posiadanie psów nie jest dobrze widziane i nie wolno wyprowadzać ich w publicznych miejscach, inaczej płaci się mandat. Wkrótce ma wejść w życie ustawa całkowicie zabraniająca posiadanie psów, gdyż są one uznawane przez Islam za nieczyste. Przed rewolucją, ubranie dotknięte przez psa, należało wyprać co najmniej siedem razy, żeby można je było włożyć ponownie, jeżeli zaś pies oblizał czyjś talerz, należało go od razu wyrzucić do kosza. Później Khomeini powiedział, że nie wszystkie psy są nieczyste, niektóre z nich, zwłaszcza te które pomagają ludziom albo strzegą owiec, są w porządku i można je traktować na równi z kotami.

Bardzo silna jest również cenzura państwowa, zwłaszcza odnośnie literatury i puszczanych w telewizji filmów. Często zdarza się, że zmienia się nieco treść filmu lub niektóre dialogi albo po prostu wycina niedogodne dla rządu sceny – np. dotyczące Izraela, polityki czy sceny miłosne. We wszystkich zaś irańskich produkcjach kobiety zawsze mają zasłonięte włosy i pokazywane są tylko w poprawnych według państwa relacjach z mężczyznami – typu małżeństwo, rodzina, praca.

Zabronione jest również przyjmowanie w domu zagranicznych gości, bez uprzedniego zgłoszenia tego faktu na policji. Irańczycy są niesamowicie gościnni i uwielbiają turystów, zwłaszcza z Europy. Nie chcą natomiast tego zgłaszać, gdyż może im to przysporzyć wielu problemów. Wystarczy, że ktoś powie, że ów gość był szpiegiem czy dziennikarzem, a oni z nim współpracowali.

Innym problemem jest obowiązkowy nakaz odbycia służby wojskowej przez okres 1,5 roku, od którego uchylić się jest niezwykle trudno. Dopiero po zakończeniu go mężczyzna staje się pełnoprawnym obywatelem – dostaje paszport, może uzyskać dobrą pracę oraz posiadać, nabywać i zbywać nieruchomości.

W Iranie nie wolno również śpiewać ani słuchać muzyki, do której chciałoby się tańczyć. Oczywiście nie ma żadnej listy zespołów zakazanych – o tym co dozwolone a co nie decyduje policja. Niedawno uczestniczyłam w imprezie urodzinowej jednej z lokalnych ar tystek, na której było wielu jej przyjaciół, również artystów. Była to grupa młodych, niezwykle sympatycznych i wesołych ludzi, kochają poezję, klasyczną literaturę, sztukę i muzykę. Choć jest to zakazane, przez chwilę jedna z koleżanek zaczęła przepięknie śpiewać, a przygrywał jej na cytrze młody chłopak. Było to piękne i wzruszające. Przykre jest, że odbiera się ludziom jedyną możliwość rozrywki, a zarazem rozwoju ich talentów.

Zabronione jest również granie na różnego rodzaju instrumentach oraz pokazywanie ich w środkach masowego przekazu. A najgorsze jest to, że rząd nie wyjaśnia powodów owych zakazów i nakazów, tak po prostu jest i już. Zaś w przypadku naruszenia ich, obywateli czekają surowe kary. Przykładowo jeden sklep miał licencję sprzedaży tylko dla lokalnych robotników, a obsługiwał wszystkich klientów. Za karę zamurowano im drzwi…

 


Iranki  

Irańskie nakazy i zakazy – cz. I

Życie mieszkańców Iranu nie jest proste. Chociaż posiadają ogromne ilości ropy naftowej i ubóstwa tu raczej nie widać, brakuje im podstawowych praw człowieka, m.in. wolności… A raczej jest ona dosyć mocno ograniczona przeróżnymi nakazami i zakazami, wymyślanymi przez rząd.

Przykładowo, według irańskiego prawa, kobiety muszą zakrywać głowy chustą, a także nogi, tułów i ręce. Ponadto nie wolno im malować się zbyt mocno, by nie skupiać na sobie męskiej uwagi. Aby nakaz ten był przestrzegany, powołano w Iranie osobny oddział policji nazywany „Fashion police” albo „Style police”, wyłapujący najczęściej kobiety zbyt mocno umalowane albo pokazujące zbyt dużą ilość włosów. W zależności od statusu materialnego grozi im areszt albo kara pieniężna i podpisanie oświadczenia, w którym obiecują poprawę swego zachowania.

Mężczyźni mają trochę lepszą sytuację – muszą zakrywać jedynie nogi. W bardziej nowoczesnych, zazwyczaj bogatych rodzinach, po wejściu do domu kobiety ściągają chusty i noszą to co chcą, a mężczyźni paradują w szortach. Oczywiście, gdy mają gości, spoza rodzinnego kręgu, muszą odpowiednio się ubrać i zakryć głowę.

Sam kontakt mężczyzn i kobiet jest niesamowicie utrudniony, możliwy prawie że tylko między małżonkami oraz krewnymi. Wedle prawa – dziewczynki od ukończenia 9, a chłopcy 15 roku życia – nie mogą utrzymywać żadnych kontaktów z płcią przeciwną, za wyjątkiem członków rodziny. Zakochani spotykają się potajemnie, w głębokiej tajemnicy nawet przed rodzicami. Nastolatki po kryjomu obdarowują się prezentami i z utęsknieniem czekają na moment, kiedy idąc do szkoły miną swoją sympatię na ulicy.

To, co wówczas czują świetnie obrazuje krótkie opowiadanie młodego irańskiego pisarza – amatora, piszącego pod nickiem – Kmaev Hadnidi, zatytułowane „Zbrodnia”.

Minęło już ponad pół godziny od kiedy czekał przy oknie wypatrując żeńskiego szkolnego autobusu. W końcu nadjechał. Wysiadła z niego młoda, niewinna dziewczyna i spojrzała w stronę okna. Chłopak pomachał – była to jedyna rzecz, jaką mógł dla niej zrobić, oczywiście bardzo dyskretnie. Ta odpowiedziała uśmiechem i zniknęła w cieniu wysokich ścian budynku…

Okazuje się, że nawet tak niewinne i delikatne zachowanie wobec płci przeciwnej przeszkadza rządowi, którego kolejny projekt przewiduje zmianę godzin lekcyjnych w szkołach, tak by chłopcy i dziewczyny nie spotykali się więcej w drodze do szkoły…



Ozyrys  

Miłość w starożytnym Egipcie … :)

OzyrysW prawdzie Walentynki już daleko za nami, ale chciałabym opisać historię pewnego uczucia, uczucia między dwoma najważniejszymi bóstwami starożytnego Egiptu – Izydą i Ozyrysem.

Ozyrys był synem pierworodnym boga ziemi Gebe i bogini Nut. Poślubił Izydę, która była jego bliźniaczą siostrą. Razem rządzili światem z dobrocią i sprawiedliwością. Ozyrys kochał ludzi, uczył ich rolnictwa i medycyny, a Izyda pokazywała im świat sztuki oraz uczyła kobiety czynności domowych. Niestety brat Ozyrysa Set (w mitologii egipskiej jest symbolem zła, chaosu i zdrady) zazdrościł mu władzy i miłości Izydy, dlatego podstępem postanowił pozbyć się brata.