Lista zakazów w Iranie jest na tyle długa, że można by całą książkę o tym napisać, chciałabym jednak wymienić tylko te najciekawsze albo raczej najbardziej absurdalne z nich. Na przykład posiadanie psów nie jest dobrze widziane i nie wolno wyprowadzać ich w publicznych miejscach, inaczej płaci się mandat. Wkrótce ma wejść w życie ustawa całkowicie zabraniająca posiadanie psów, gdyż są one uznawane przez Islam za nieczyste. Przed rewolucją, ubranie
dotknięte przez psa, należało wyprać co najmniej siedem razy, żeby można je było włożyć ponownie, jeżeli zaś pies oblizał czyjś talerz, należało go od razu wyrzucić do kosza. Później Khomeini powiedział, że nie wszystkie psy są nieczyste, niektóre z nich, zwłaszcza te które pomagają ludziom albo strzegą owiec, są w porządku i można je traktować na równi z kotami.
Bardzo silna jest również cenzura państwowa, zwłaszcza odnośnie literatury i puszczanych w telewizji filmów. Często zdarza się, że zmienia się nieco treść filmu lub niektóre dialogi albo po prostu wycina niedogodne dla rządu sceny – np. dotyczące Izraela, polityki czy sceny miłosne. We wszystkich zaś irańskich produkcjach kobiety zawsze mają zasłonięte włosy i pokazywane są tylko w poprawnych według państwa relacjach z mężczyznami – typu małżeństwo, rodzina, praca.
Zabronione jest również przyjmowanie w domu zagranicznych gości, bez uprzedniego zgłoszenia tego faktu na policji. Irańczycy są niesamowicie gościnni i uwielbiają turystów, zwłaszcza z Europy. Nie chcą natomiast tego zgłaszać, gdyż może im to przysporzyć wielu problemów. Wystarczy, że ktoś powie, że ów gość był szpiegiem czy dziennikarzem, a oni z nim współpracowali.
Innym problemem jest obowiązkowy nakaz odbycia służby wojskowej przez okres 1,5 roku, od którego uchylić się jest niezwykle trudno. Dopiero po zakończeniu go mężczyzna staje się pełnoprawnym obywatelem – dostaje paszport, może uzyskać dobrą pracę oraz posiadać, nabywać i zbywać nieruchomości.
W Iranie nie wolno również śpiewać ani słuchać muzyki, do której chciałoby się tańczyć. Oczywiście nie ma żadnej listy zespołów zakazanych – o tym co dozwolone a co nie decyduje
policja. Niedawno uczestniczyłam w imprezie urodzinowej jednej z lokalnych ar tystek, na której było wielu jej przyjaciół, również artystów. Była to grupa młodych, niezwykle sympatycznych i wesołych ludzi, kochają poezję, klasyczną literaturę, sztukę i muzykę. Choć jest to zakazane, przez chwilę jedna z koleżanek zaczęła przepięknie śpiewać, a przygrywał jej na cytrze młody chłopak. Było to piękne i wzruszające. Przykre jest, że odbiera się ludziom jedyną możliwość rozrywki, a zarazem rozwoju ich talentów.
Zabronione jest również granie na różnego rodzaju instrumentach oraz pokazywanie ich w środkach masowego przekazu. A najgorsze jest to, że rząd nie wyjaśnia powodów owych zakazów i nakazów, tak po prostu jest i już. Zaś w przypadku naruszenia ich, obywateli czekają surowe kary. Przykładowo jeden sklep miał licencję sprzedaży tylko dla lokalnych robotników, a obsługiwał wszystkich klientów. Za karę zamurowano im drzwi…