Cała sprawa zaczęła się od katalońskiego miasta Lerida, które pod koniec maja, jako pierwsze w Hiszpanii, zakazało noszenia burek, czyli nakryć całego ciała i całej twarzy. Zakaz dotyczy wszystkich urzędów, szkół publicznych i miejsc należących do miasta. Z zakazu wyłączono ulice, można też nosić okrycia w sklepach. Od razu uruchomiona została lawina komentarzy. Kościół twierdzi, że ogranicza to wolność wyznania, a lokalne stowarzyszenie muzułmanów groziło przekazaniem sprawy do Trybunału Konstytucyjnego. Łamanie zakazu może kosztować nawet 500 euro.
W połowie czerwca kolejne trzy miasta przyłączyły się do zakazu: Barcelona, Tarragona i Vendrell.


Będąc w Tarragonie i poznając jej starożytną historię nie możemy zapomnieć o czasach średniowiecznych. Bogate dziedzictwo kulturowe z XII – XV w. najokazalej prezentuje się w postaci katedry. Jej budowa trwała niecałe 200 lat, a zaczęła się już w połowie XII w. dzięki czemu łączy w sobie dwa style – romański i gotycki.




Od dłuższego czasu w Hiszpanii, a dokładniej w Katalonii, trwa ostra dyskusja na temat wprowadzenia zakazu korridy. Głównymi stronami sporu są obrońcy zwierząt (Platforma Prou) i prawica (Partia Ludowa). Dla jednych to barbarzyństwo, dla drugich tradycja narodowa.