panorama miasta  

Yazd – najstarsze miasto świata.

Yazd uważany jest za najstarsze miasto świata, zamieszkiwane nieprzerwanie od ponad 7000 lat do dnia dzisiejszego. Na ową długowieczność miasta duży wpływ miało jego korzystne usytuowanie na ważnych szlakach handlowych oraz to, że pomimo bogactwa jakim cieszyli się jego mieszkańcy, nigdy nie sięgali oni po władzę. Historyczne źródła, m.in. z zapisków Marco Polo, głoszą, że już w XIII wieku Yazd uważany był za wspaniałe, dobrze prosperujące miasto i ważny ośrodek handlowy. Największy rozkwit przeżywało ono w XIV i XV wieku, głównie dzięki produkcji i sprzedaży jedwabiu, dywanów i innych tekstyliów. Niestety z czasem utraciło swą dawną świetność i stało się nieznaczącą wysepką na rozległym pustynnym morzu. Zmieniło się to dopiero po wybudowaniu trakcji kolejowej łączącej Yazd z innymi częściami kraju. Obecnie miasto to jest jedną z największych atrakcji Iranu, której nie można pominąć!

 

Zdecydowanie najciekawszą częścią Yazd jest stare miasto,  tzw. Old City, w całości zbudowane z cegły gliniano-piaskowej o jasno-brązowym kolorze. Wąskie, niemalże puste uliczki, kamienne łuki i wystające z dachów badgirs – wieże wiatrów, sprawiają, że ma się wrażenie, że czas zatrzymał się tu co najmniej kilka wieków temu. Z pozoru wygląda ono na opustoszałe miejsce, jednak za jego murami mieszczą się domy, zamieszkiwane głównie przez liczną w Yazd populację Zoroastrian – wyznawców dawnej religii w Iranie.
Podążając za ich kulturą i dawnymi wierzeniami warto odwiedzić Wieże Ciszy, umieszczone na dwóch, samotnie stojących wzgórzach, zaraz na przedmieściach miasta. Najlepiej wybrać się tam wcześnie rano albo na zachód słońca, kiedy upał nie doskwiera i zwiedzanie jest całkiem przyjemne. Jeszcze pół wieku temu wieże te spełniały funkcję grobowca, teraz są jedynie turystyczną atrakcją.

W Yazd znajdują się również ciekawe muzea, np. Yazd Water Museum, przedstawiające qanats – dawne podziemne kanały wodne oraz urządzenia do nawadniania ziemi i liczne naczynia służące do picia i nabierania wody. Zaś spacerując po wąskich uliczkach starego miasta warto zrobić sobie kilka przystanków i odwiedzić całkiem ciekawe muzeum monet czy muzeum koranu.

Jednym z najbardziej znanych budynków miasta, widniejącym niemalże na każdej pocztówce, jest Amir Chakhmaq Complex – trzy piętrowa fasada takieh (znanego również pod nazwą Hosseinieh) – budynku przeznaczonego do ceremonii upamiętniających śmierć Imama Hosseiniego. Miejsce jest szczególnie fotogeniczne podczas zachodu słońca oraz wieczorem, gdy jest ładnie podświetlone.


SONY DSC  

Ciche dni w najgłośniejszym z miast Ameryki Południowej

Dzisiejsza wiadomość paradoksalnie nie będzie na czasie, lecz jest jak najbardziej na miejscu w każdym innym okresie roku. Idzie o głośność w kolorowym Buenos…

Podejrzewam, że gdy kogokolwiek z Szanownych Czytelników zapytam, jak wyobraża sobie ostatni dzień roku w stolicy Argentyny, najprawdopodobniej usłyszę, że oczyma wyobraźni widzi roztańczone w rytm tango pary w dzielnicy La Boca. Petardy i wielkie sceny rozstawione pod Casa Rosada w centrum miasta. Huczne parady wzdłuż najszerszej ulicy świata Avenida 9 de Julio. I tak dalej, i tak dalej… A tu zdziwko. ;)


 

Skąd się wzięła „Tanzania”?

Nazwa Tanzania powstała z połączenia dwóch słów: Tanganika i Zanzibar. Dlaczego Tanganika? Od nazwy jeziora na granicy Tanzanii, Demokratycznej Republiki Konga, Burundi i Ugandy. A jaka jest etymologia słowa Zanzibar? Nazwa ta pochodzi od zestawienia dwóch arabskich słów: Zangi – Czarny, Bar – miejsce, czyli Zanzibar to miejsce w którym mieszkają ludzie o ciemnym kolorze skóry.


zdjecie-ruiny-w-Bagamoyo  

Niewolnicza przeszłość – Bagamoyo – przyszłość kultury w Tanzanii

zdjecie-ruiny-w-BagamoyoBagamoyo to niewielkie miasteczko, nad brzegiem Oceanu Indyjskiego. W XIX wieku był to ostatni przystanek niewolników na kontynencie afrykańskim w drodze na Zanzibar gdzie handlarze ludźmi z krajów arabskich i Persji, zjeżdżali się by dobić targu. Rozwijający się handel przyczynił się do rozbudowy portu, do którego wkrótce zaczęły przypływać okręty z Europy  z wieloma podróżnikami na pokładzie, wielkimi eksploratorami, odkrywcami źródeł wielu rzek, masywów górskich i innych nie-znanych dotąd Europejczykom cudów natury kontynentu afrykańskiego. Swoje wyprawy w Bagamoyo rozpoczynali m.in. David Livingstone, John Speke, Henry Morton Stanley i inni.


zdjecie-droga-w-Moshi  

Jak w dym do Moshi – Afrykańskie miasta

Najbardziej zielone miasto w Tanzanii, położone u podnóża, najwyższego masywu Afryki, Kilimandżaro, który przez większą część roku przysłaniają kłęby chmur dookoła Kibo (najwyższy szczyt).

Moshi, w języku suahili oznacza „dym” i część językoznawców, pochodzenie nazwy tego miasta wywodzi właśnie od tego słowa. Jest to niespełna dwustutysięczne miasto położone na trasie z Dar-es-Salaam do Aruszy. Ze względu na jego urok i niezwykle malownicze położenie turyści coraz częściej wybierają Moshi jako cel swojej podróży.


zdjecie-wybrzeze-wyspy  

Lamu – wyspa, gdzie zatrzymał się czas

zdjecie-wybrzeze-wyspyPrzepiękne miasto, jedno z miejsc w którym narodziła się kultura suahili. Z przekazów ustnych dowiadujemy się, że pierwsi mieszkańcy Lamu pojawili się na wyspie w drugim wieku, według archeologów najstarsze znaleziska w Weyuni i Hedabu pochodzą z XIII wieku. W wyniku inwazji wrogich grup z północy (m.in. Oromo) na miasta wybrzeża, od XVI wieku wyspy Lamu i Pate stały się głównymi ośrodkami handlu morskiego.

Na wyspie, od początków osadnictwa bardzo dynamicznie rozwijała się kultura. Powstawały utwory literackie (głównie poetyckie) i dzieła architektury.


zdjecie-centrum-Dar  

Afrykańskie miasta – Dar es Salaam

zdjecie-centrum-DarNajwiększe miasto Tanzanii, jeden z najważniejszych portów Afryki Wschodniej, miejsce styku kultury afrykańskiej, arabskiej, perskiej i hinduskiej.

Dar es Salaam (z arabskiego Dom Pokoju), to miasto portowe, które zostało założone pod koniec XIX wieku przez ówczesnego sułtana Zanzibaru, a następnie rozwinęło się pod wpływem niemieckich rządów kolonialnych. Pomimo przeniesienia w 1973 roku  stolicy Tanzanii do Dodomy, Dar es Salaam nadal pozostało głównym ośrodkiem administracji (większość ministerstw ma tu swoje siedziby), handlu (międzynarodowy port i lotnisko, linia kolejowa łącząca Tanzanię z Zambią) oraz siedzibą placówek dyplomatycznych wielu krajów.



Argentyna - katedra w La Plata  

La Plata – czyli studenckie miasteczko dla lubiących ciszę

La Plata – czyli studenckie miasteczko dla lubiących ciszęDojeżdżamy wreszcie do stolicy prowincji. La Plata to bardzo rozleniwiona, niewielka miejscowość. Mam wrażenie, że jakby nagle najechały ją tabuny wojsk, mieszkańcy nawet by tego nie zauważyli Ulice są zupełnie opustoszałe. A, że sporo tu rozległych przestrzeni, człowiek ma prawo poczuć się jak wyizolowany palec alpinisty, któremu amputowano z odmrożeń pozostałe cztery.


Argentyna - ulica w Villa del Parque  

Złożoność Buenos

Dzielnica Villa del Parque. Mamy szczęście. Zamieszkamy w spokojnej i zacisznej dzielnicy Buenos. Do centrum blisko – bo 20 minut pociągiem to tyle, co nic. Autobusem już nieco gorzej, bo ponad godzinę. Pamiętajmy jednak, że w aglomeracji Buenos mieszka ponad 13 mln ludzi. Jeżdżenie do pracy ponad trzy godziny jest tutaj na porządku dziennym. Wyobraźmy sobie, że mieszkając w Bydgoszczy, pracujemy w Warszawie, gdzie codziennie musimy dojechać. Przyjemnie, prawda? Trzy godziny w jedną, trzy w drugą. I pół dnia mija. Tutaj mają zupełnie podobnie. Ale i tak się uśmiechają. Co zmieni, że zaczniemy kląć, na czym świat stoi?

Buenos to miasto dwubiegunowości. Jadąc z lotniska mijaliśmy dziurawe, nie otynkowane, szaro bure bloki mieszkalne, „wyposażone” w ciemne dziury (chyba robiły za okna), z których zwisało pranie. Dzieciaki na bosaka grały w piłkę na piaszczystym klepisku. A całości dopełniał biedny widok zapuszczonych murów pomalowanych graffiti. Następnie wjechaliśmy do tzw. downtown, czyli po prostu do biznesowego centrum. Pełnego szklanych hoteli, pałaców i wystawnych urzędów. Jeszcze dalej położona jest natomiast nasza Villa del Parque, do której wjechaliśmy na sam koniec.