U nas upały. A w Ameryce Południowej? A w Ameryce Południowej zima. Wprawdzie nie wszędzie. Ale w niektórych miejscach a i owszem. I to w bardzo ostrej odmianie, jak to ma miejsce choćby w andyjskich regionach Peru.
Na większych wysokościach jest naprawdę zimno. Sytuacja stała się na tyle poważna, że tamtejszy oddział Caritas rozpoczął kampanię o nazwie „Calor Patrio” („Ojczyste Ciepło”). Ma ona na celu pomoc mieszkańcom prowincji położonych na wysokości powyżej 4 000 m n.p.m. Organizatorzy akcji tłumaczą, że chodzi głównie o zebranie funduszy pozwalających na ocieplenie mieszkań techniką tzw. ściany Trombe’a, pozwalającą na bierne pozyskiwanie słonecznej energii cieplnej w okresie zimowym. Przewidziano także ulepszanie konstrukcji pomieszczeń kuchennych i zabudowań gospodarczych.








Ubiegły tydzień upłynął pod znakiem ogłaszania oficjalnych kadr narodowych reprezantacji szykujących się do walki o tytuł Mistrza Świata w piłce nożnej. Chyba nie muszę wspominać, ze owe wydarzenie zelektryzowało zwłaszcza dwie nacje, w których temat piłki nożnej obecny jest w każdej dziedzinie życia. W Brazylii i Argentynie, bo o nich mowa, na długo przed oficjalnymi komunikatami, dało się odczuć społeczne, medialne, a nawet polityczne naciski na selekcjonerów, od których zależał ostateczny skład reprezantacji. A co za tym idzie – oficjalny skład 22 gladiatorów, od których zależy być albo nie być na piłkarskiej mapie świata przez najbliższe 4 lata. I proszę się nie śmiać. W Ameryce Południowej piłka nożna bynajmniej nie jest powodem do drwin czy żartów. To sprawa wagi państwowej.
