Być może warto zarezerwować sobie początek lipca na wizytę w Buenos Aires. Według obietnic co poniektórych w przypadku ewentualnego triumfu Argentyny na rozgrywanym właśnie Mundialu będzie tam bardzo gorąco.
Wyobrażacie sobie Plaza de Mayo z biegającym wokół niego kompletnie nagusieńkim Diego Maradoną? Muszę przyznać, że ja jakoś nie potrafię.
A taką właśnie obietnicę złożył w przypadku triumfu Albicelestes selekcjoner drużyny narodowej.



